Podsumowanie rundy jesiennej.

Po wielkich nadziejach związanych z awansem do 3 ligi, znowu nam przyszło grać w ponurej 4 lidze, gdzie tylko Gks Tychy bierze na poważnie kibicowanie swojej drużynie. Na pierwszy wyjazd udaliśmy się do Babienic na tamtejszy Orzeł. Jak to bywa u nas po wakacjach, wyjazd niestety nie był oficjalnie organizowany, jednak wybrało się kilkudziesięciu kibiców, w tym 16 osób pociągiem ...

Na miejscu przywitała nas totalna wioska, gdzie w sobotę nie istnieje komunikacja miejska i na stadion musieliśmy iść pieszo 2 godz. Po drodze zaliczamy kilka sklepów, które nas przyciągnęły „promocją” i w miłej atmosferze docieramy na stadion, a tam mega piknik jak to na wsi bywa. W drugiej połowie miejscowi zaczynają bluzgać na naszą drużynę, za co dostają klapsy, jednak ku naszemu zdziwieniu rzucają się na nas miejscowe zgredy razem z policją, ochroną i strażą pożarną. Po chwili 5 osób od nas ląduje na glebie przy radiowozie, a to za sprawą miejscowych konfidentów. Po tym meczu do klubu przyszło pismo, że dostaliśmy zakaz wyjazdowy na … 5 meczy ! Dla nas to było wielkie nieporozumienie, gdyż w Babienicach było małe zamieszanie, a nie jakaś gruba awantura, jednak Pzpn tłumaczył, że to nie tylko za Babienice, a za poprzedni sezon, gdzie byliśmy co mecz notowani przed obserwatora. Mimo zakazu wybraliśmy się pociągiem w 70 osób do Lublińca i o dziwo, policja nie robiła problemów. Następny wyjazd to Gks Tychy czyli ten mecz, na który czekamy cały sezon, niestety tym razem tak kolorowo nie było. Do przewidzenia też była reakcja policji, która najpierw nie chciała nas z Radzionkowa wypuścić, a następnie zatrzymała i kamerowała przed Tychami. Mimo tego udało nam się dojechać busikiem i samochodami na stadion i dzięki kibicom Gksu Tychy zostaliśmy wpuszczeni na ich sektory w 26 osób. Na meczu pozdrawiamy kilka razy pzpn oraz dziękujemy za pomoc. Nie udało nam się dojechać do Wojkowic, gdzie wybierało się 20 osób. Wycieczka skończyła się już w Radzionkowie, a policja specjalnie nas tak długo spisywała, aż odjedzie autobus miejski. W 12 osób na zakazie jeszcze pojechaliśmy do Kromołowa, a tak naprawdę to do Zawiercia, bo tam się odbywał mecz. Pod stadionem kręcił się fan club Ruchu Chorzów z Zawiercia, który zaprasza nas na „grilla”, a że byliśmy głodni to przyjęliśmy ofertę. Jak się okazało później, fc Zawiercie nas wystawiło i nie przyjechali najpierw na jedno umówione miejsce, a później na drugie. Na ostatni wyjazd do Żarek pojechało nas 22 i był to w końcu wyjazd „ na legalu „ ponieważ skończył się zakaz wyjazdowy. Na naszym stadionie wiele się nie działo, a tylko warto opisać dwa mecze, na których była oprawa. Pierwszy to mecz z Myszkowem i znów tradycyjnie 0 gości. Nas w młynie około 150, a z oprawy prezentujemy sektorówkę z trzema postaciami, oraz kibicami mniejszymi, z flagami w tle. Uzupełnieniem tego były dwa transparenty z hasłem "Najwierniejsi z wiernych Fanatycy". Następnie prezentujemy żółte sreberka z czarnym pionowym pasem z kartonów po środku młyna. W pierwszej połowie odpalamy również race z transparentami "Ultras". W drugiej połowie została pokazana jeszcze baloniada oraz konkretne flagowisko. Drugi mecz z kibicowskiego punktu widzenia zbytnio nie zapowiadał się ciekawie, ponieważ Sarmacja Będzin nie posiada zorganizowanych kibiców, więc nikt nie liczył na ich przyjazd, jednak tego dnia nasza grupa ultras South Interno obchodziła już trzeci rok działalności i została zaprezentowana specjalna oprawa z sektorówką z logiem SI’04 oraz transparentem „ Za każdym razem, oczy pełne wrażeń „ . Wszystko to uzupełniały żółte sreberka oraz race. Runda w naszym wykonaniu średnia, staraliśmy się być tam, gdzie po prostu mogliśmy. Na pewno było by lepiej, gdyby nie zakaz wyjazdowy.
Dodane: 2008-01-23
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04