Tam gdzie Cidry tam i My - relacja z Piasta.
Pełna „egzotyka” tak w skrócie można określić sobotni wyjazd do Rozmierki, gdzie swoje mecze rozgrywa Piast Strzelce Opolskie, ponieważ swój stadion mają w budowie i obecnie przenieśli się na boisko w stylu Sokoła Orzech czy Bobrownik Śląskich, także z góry było wiadome, że będzie zabawnie i tak też było. Trasa przebiegła spokojnie, ponieważ dużo do przejechania nie mieliśmy, jednak można było odczuć w zachowaniu policji, że meksykańska fala w Gdyni doprowadziła policję do zawrotu głowy na punkcie Polskich kiboli.
Po dojechaniu do miejscowości o nazwie Rozmierka, pośród pól z kukurydzą wyłoniło się boisko i w zasadzie tylko boisko – krajobraz jak w Niecieczy. Od razu większość osób przypomniała sobie o wyjazdach z wcześniejszych lat do takich magicznych miejscowości jak Dobrzeń Wielki czy Psary.
Po wyjściu z autokaru kierownik od spraw bezpieczeństwa rzucił tekstem „Dajecie 200 zł na bilet grupowy i wchodzicie wszyscy”. Szybka kalkulacja i wychodzimy kilkadziesiąt złotych na plusie co oczywiście przeznaczamy na spłatę długów za oprawę meczu z Namysłowem.
Na sektorze gości ostatecznie pojawiło się 50 fanatyków Ruchu.
Później nic wielkiego się nie wydarzyło oprócz tego, że nasza nowa drużyna gra coraz lepiej i rozjechała Piast aż 3:0. Warto również napisać o cateringu miejscowych, który został na szybko przygotowany, bo w trakcie meczu jeden gość rozpalał grilla, drugi jechał po kiełbasy do pobliskiego sklepu : ) Początkowo cena wyjazdowego zestawu wynosiła 6 zł, lecz po negocjacjach ostatecznie kiełbasa dla nas sprzedawana była za 1.50zł i chyba nigdzie w Polsce nie ma taniej podczas meczu.
Ogólnie wyjazd bardzo śmieszny i piknikowy ale takie też muszą być. Był taki okres, że jeździliśmy tylko na takie wyjazdy i zawsze się coś działo. Później nadeszła 1 liga, a wraz z nią całkiem inny klimat trybun. Teraz jesteśmy w 3 lidze i każdy z nas zaczyna wspominać wcześniejsze lata …
Po dojechaniu do miejscowości o nazwie Rozmierka, pośród pól z kukurydzą wyłoniło się boisko i w zasadzie tylko boisko – krajobraz jak w Niecieczy. Od razu większość osób przypomniała sobie o wyjazdach z wcześniejszych lat do takich magicznych miejscowości jak Dobrzeń Wielki czy Psary.
Po wyjściu z autokaru kierownik od spraw bezpieczeństwa rzucił tekstem „Dajecie 200 zł na bilet grupowy i wchodzicie wszyscy”. Szybka kalkulacja i wychodzimy kilkadziesiąt złotych na plusie co oczywiście przeznaczamy na spłatę długów za oprawę meczu z Namysłowem.
Na sektorze gości ostatecznie pojawiło się 50 fanatyków Ruchu.
Później nic wielkiego się nie wydarzyło oprócz tego, że nasza nowa drużyna gra coraz lepiej i rozjechała Piast aż 3:0. Warto również napisać o cateringu miejscowych, który został na szybko przygotowany, bo w trakcie meczu jeden gość rozpalał grilla, drugi jechał po kiełbasy do pobliskiego sklepu : ) Początkowo cena wyjazdowego zestawu wynosiła 6 zł, lecz po negocjacjach ostatecznie kiełbasa dla nas sprzedawana była za 1.50zł i chyba nigdzie w Polsce nie ma taniej podczas meczu.
Ogólnie wyjazd bardzo śmieszny i piknikowy ale takie też muszą być. Był taki okres, że jeździliśmy tylko na takie wyjazdy i zawsze się coś działo. Później nadeszła 1 liga, a wraz z nią całkiem inny klimat trybun. Teraz jesteśmy w 3 lidze i każdy z nas zaczyna wspominać wcześniejsze lata …
Dodane: 2013-08-26