Ruch Radzionków - ŁKS Łódź 2003 (Z kart historii)

Mecz z Łódzkim Klubem Sportowym elektryzował kibiców już od dłuższego czasu i to nie tyle ze względów sportowych (grały ze sobą dwie drużyny zagrożona spadkiem, sąsiedzi w ligowej tabeli), co z powodu tego, co wydarzyć się miało na trybunach ... A wydarzeniem tym być miało racowisko, jakiego jeszcze kameralny stadion Ruchu Radzionków nie oglądał!
Niestety z przygotowanych na ten mecz trzydziestu rac, odpalić udało się tylko jedną! Co z resztą? Przed meczem zostały one zarekwirowane przez policję ... Nie minęło jeszcze nawet 10 minut gry, a już nastąpił ciąg dalszy.



Wtedy w momencie, gdy fani Cidrów zaprezentowali kilkanaście wulkanów na sektor wpadła policja z zamiarem wyłapania z tłumu krnąbrnych kibiców. Doszło do trwających parę chwil przepychanek, przez które zaangażowana w nie część kibiców, nie zobaczyła jedynej w meczu bramki Kiedy nie pomogły jeszcze negocjacje z klubowymi działaczami, kibice, poprzez ściągnięcie flag (a wisiały tego dnia trzy, w tym, oprócz dwóch, ostatnimi czasy, tradycyjnych, także już dawno niewidziana „Ruch Radzionków”) oraz zaprzestanie dopingu, postanowili w ten sposób zaprotestować! Przestał funkcjonować liczący dotąd zdecydowanie ponad sto „szala” młyn.
Dopiero w samej końcówce pierwszej połowy meczu kilkanaście osób próbowało znów poderwać resztę grupy do dopingu.
I w drugiej połowie rzeczywiście część osób powróciła do młyna, cześć jednak zdecydowała się do końca prowadzić protest.
Słychać było w tej połówce od czasu do czasu doping; sporo, co zrozumiałe było wyzwisk pod adresem policji.
Mimo tych wszystkich przeciwności, do których zaliczyć na pewno trzeba również wyjątkowo słaby poziom meczu i niekorzystny wynik, kibice zdecydowali się pokazać kartony (w liczbie około stu, ułożone w poziome żółto-czarne pasy) oraz odpalić tę jedną, jedyną ocalałą racę. Problemy kibiców z policją zaczęły się jednak już przed meczem, kiedy „mundurowi” rozproszyli w okolicach stacji kolejowej Bytom-Północ grupę fanów Ruchu oczekujących na pociąg, w którym to spodziewano się zaprzyjaźnionych z ŁKS-em kibiców GKS-u Tychy.
W trakcie meczu poza koroną stadionu również kręcąca się tam grupa kilkudziesięciu Polonistów zdecydowała się ewakuować na widok, a jakże, zbliżającego się w ich stronę radiowozu.
Na trybunach pojawiło się tego dnia oprócz siedmiuset sympatyków gospodarzy, także około piętnastu fanów z Łodzi i z Tychów – bez flag, z rzadka tylko próbujących dopingować swoją drużynę.








Dodane: 2017-12-20
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04