Jesteśmy zawsze tam ... Częstochowa.

Po raz kolejny mieliśmy okazje odwiedzić Częstochowę, jednak nie z okazji pielgrzymki na Jasną Górę, a dopingować naszą drużynę w kolejnym meczu ligowym ...

Droga na mecz z eskortą, jednak bez większych problemów w porównaniu z tym, jak częstochowska policja potraktowała nas trzy lata temu. Na sektor byliśmy wpuszczani na dwa razy. Najpierw jeden autokar, a w tym czasie drugi był zatrzymany i czekał na stacji, aż wszyscy z pierwszego będą już wpuszczeni … dziwna metoda.
Podczas wchodzenia na sektor tradycyjne już zachowanie ochrony, czyli napinka i prowokowanie przy każdej możliwej sytuacji. Oprócz dwóch autokarów na mecz dojechał jeszcze busik plus kilka samochodów co daje łączną liczbę 140 osób, czyli więcej niż ostatnio. Na płocie zadebiutowała nowa flaga naszego skromnego fan clubu z Małopolski „Niepołomice” oraz zawiesiliśmy znaną już wszystkim flagę "Ciderland". Podczas wieszania tej drugiej ponownie ochrona pokazała to co potrafi najbardziej, czyli prowokowanie oraz zagrozili, że jak przysłonimy bramę w płocie, to flaga będzie zerwana, jednak twardo postawiamy na swoim i flaga wisi do końca meczu. Doping z naszej strony znakomity i wiele lepszy niż w Sosnowcu, zarówno w pierwszej połowie, gdy Ruch przegrywał jak i w drugiej, gdy Ruch prowadził, wtedy też wybuchła wielka radość po drugiej bramce. Raków Częstochowa bez oprawy, a cały ich młyn był ubrany w czerwone koszulki co dawało fajny efekt. Raków również bluzga na nas, jednak w ogóle nie reagujemy na to i dopingujemy naszą drużynę, która wygrywa kolejny mecz w dobrym stylu. Po meczu piłkarze dziękują nam za doping i udajemy się w drogę powrotną, która była bardzo wesoła.

Zdjęcia znajdują się w galerii.
Dodane: 2009-09-21
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04