Urodziny pod parasolem, czyli jak to było w Niedzielę
Kilka dni wcześniej Ruch Radzionków obchodził swoje 95 urodziny i tym samym mecz z Polonią Poraj miał być tym wielkim dniem, w którym będziemy świętować nasze urodziny. Niedziela z Cidrami – tak określono całą imprezę, ponieważ w ten dzień nie tylko mecz ligowy się odbył, ale i również spotkanie piłkarzy, którzy reprezentowali nas w Ekstraklasie przeciwko Reprezentacji Śląska oraz dla kibiców przygotowano wiele innych atrakcji.
Klub jak i kibice stanęli na wysokości zadania i wykonali super robotę z reklamą meczu, czego efektem było ponad 1000 osób, które przewinęły się przez całą imprezę.
Pewnie było by jeszcze więcej ludzi, jednak pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała, bo dwa razy nad naszymi głowami przeszła duża ulewa i praktycznie tylko na meczu z Polonią Poraj nie padało.
Zacznijmy może od początku. Najpierw o godzinie 15:00 na boisku pojawiły się nasze gwiazdy, które ogrywały tych największych w ekstraklasie.
Jarosz, Fornalik, Żymańczyk, Sierka, Waluś i wielu innych piłkarzy, dzięki którym cała Polska usłyszała o Ruchu Radzionków. No i oczywiście nie mogło zabraknąć tego najważniejszego, czyli Ecika, który mimo kontuzji wybiegł na parę minut na murawę.
Nawet pokazał, że dalej jego uderzenia głową są na poziomie ekstraklasowym.
Mecz zakończył się zwycięstwem „starych” Cidrów aż 5:2.
Jeśli chodzi o akcenty kibicowskie podczas tego meczu, to na płocie wisiały flagi starszej daty, czyli Cidry Fans, Rojca i Stary Koniec.
A o 17:00 rozpoczął się już mecz ligowy z Polonią Poraj i trzeba było wrócić do rzeczywistości, IV ligowej.
Mimo ulewy zbieramy się w młynie w około 130 osób i od samego początku ruszamy z dobrym dopingiem.
Kilka sezonów wcześniej taka liczba była by mocno średnia, lecz teraz jesteśmy w IV lidze i pewnie wielu było zadowolonych z faktu, że pozostali Ci najwierniejsi, którzy są z Cidrami na dobre i na złe.
Wygrywamy wysoko kolejny mecz, bo aż 4:1, jesteśmy liderem z kompletem zwycięstw, więc miejmy nadzieję, że z meczu na mecz zainteresowanie meczami znowu się zwiększy, a gra w IV lidze to będzie tylko jednosezonowy epizod.
A po meczu rozpoczęła się urodzinowa impreza, która niestety po części została zepsuta przez ulewę.
Klub miał wypuścić 95 lampionów i trzeba było z tego zrezygnować przez padający deszcz.
Na szczęście kibice przygotowali skromny pokaz pirotechniczny. Najpierw na środku murawy zostały odpalone fajerwerki, a później pod trybuną krytą, gdzie przeniosły się wszystkie osoby, odpalono kilka rac.
Dzieci też nie mogły się nacieszyć z przygotowanych atrakcji i raczej tylko Ci najwytrwalsi rodzice zostali ze swoimi pociechami do samego końca.
Później już były tylko tańce i śpiewy, nawet część kibiców wbiegła na murawę w tą największą ulewę i zaprezentowali radzionkowską ciuchcie : )
W ciągu całego dnia kibice Ruchu mogli podziwiać jak powstaje na budynku klubowym graffiti, przedstawiające żywą legendę i najlepszego gracza w historii Cidrów, czyli Mariana Janoszkę.
Niestety i deszcz pokrzyżował plany i graffiti trzeba było dokończyć na następny dzień.
Podsumowując „Niedzielę z Cidrami” to wszystko zostało przygotowane na miarę naszych możliwości. Klub wykonał dobrą robotę dzięki czemu nasz stadion odwiedziło ponad tysiąc osób, a kibice nie zawiedli i wspierali przez cały dzień Ruch Radzionków, mimo złej pogody.
Oby do 100 lecia Cidrów !!
Pewnie było by jeszcze więcej ludzi, jednak pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała, bo dwa razy nad naszymi głowami przeszła duża ulewa i praktycznie tylko na meczu z Polonią Poraj nie padało.
Zacznijmy może od początku. Najpierw o godzinie 15:00 na boisku pojawiły się nasze gwiazdy, które ogrywały tych największych w ekstraklasie.
Jarosz, Fornalik, Żymańczyk, Sierka, Waluś i wielu innych piłkarzy, dzięki którym cała Polska usłyszała o Ruchu Radzionków. No i oczywiście nie mogło zabraknąć tego najważniejszego, czyli Ecika, który mimo kontuzji wybiegł na parę minut na murawę.
Nawet pokazał, że dalej jego uderzenia głową są na poziomie ekstraklasowym.
Mecz zakończył się zwycięstwem „starych” Cidrów aż 5:2.
Jeśli chodzi o akcenty kibicowskie podczas tego meczu, to na płocie wisiały flagi starszej daty, czyli Cidry Fans, Rojca i Stary Koniec.
A o 17:00 rozpoczął się już mecz ligowy z Polonią Poraj i trzeba było wrócić do rzeczywistości, IV ligowej.
Mimo ulewy zbieramy się w młynie w około 130 osób i od samego początku ruszamy z dobrym dopingiem.
Kilka sezonów wcześniej taka liczba była by mocno średnia, lecz teraz jesteśmy w IV lidze i pewnie wielu było zadowolonych z faktu, że pozostali Ci najwierniejsi, którzy są z Cidrami na dobre i na złe.
Wygrywamy wysoko kolejny mecz, bo aż 4:1, jesteśmy liderem z kompletem zwycięstw, więc miejmy nadzieję, że z meczu na mecz zainteresowanie meczami znowu się zwiększy, a gra w IV lidze to będzie tylko jednosezonowy epizod.
A po meczu rozpoczęła się urodzinowa impreza, która niestety po części została zepsuta przez ulewę.
Klub miał wypuścić 95 lampionów i trzeba było z tego zrezygnować przez padający deszcz.
Na szczęście kibice przygotowali skromny pokaz pirotechniczny. Najpierw na środku murawy zostały odpalone fajerwerki, a później pod trybuną krytą, gdzie przeniosły się wszystkie osoby, odpalono kilka rac.
Dzieci też nie mogły się nacieszyć z przygotowanych atrakcji i raczej tylko Ci najwytrwalsi rodzice zostali ze swoimi pociechami do samego końca.
Później już były tylko tańce i śpiewy, nawet część kibiców wbiegła na murawę w tą największą ulewę i zaprezentowali radzionkowską ciuchcie : )
W ciągu całego dnia kibice Ruchu mogli podziwiać jak powstaje na budynku klubowym graffiti, przedstawiające żywą legendę i najlepszego gracza w historii Cidrów, czyli Mariana Janoszkę.
Niestety i deszcz pokrzyżował plany i graffiti trzeba było dokończyć na następny dzień.
Podsumowując „Niedzielę z Cidrami” to wszystko zostało przygotowane na miarę naszych możliwości. Klub wykonał dobrą robotę dzięki czemu nasz stadion odwiedziło ponad tysiąc osób, a kibice nie zawiedli i wspierali przez cały dzień Ruch Radzionków, mimo złej pogody.
Oby do 100 lecia Cidrów !!
Dodane: 2014-09-05