Powstaje kolejny "Orlik". A kiedy będzie stadion w Radzionkowie?

Parę dni temu w Internecie pojawił się projekt stadionu, który ma w tym roku powstać w Radzionkowie przy szkole Mistrzostwa Sportowego. Trudno ten projekt nazwać stadionem, dlatego najlepiej, jak nazwiemy to kolejnym „Orlikiem”, który powstanie na terenie naszego miasta.
Zacznijmy może od tego, że tak naprawdę nie wiadomo czy to będzie Orlik dla Ruchu Radzionków, bo do dzisiaj nie ma żadnej informacji o tym, gdzie będziemy rozgrywać mecze za parę miesięcy.
Nasz stadion przy Narutowicza 11 idzie pod „młot”, a Gabriel Tobor, Burmistrz miasta, zamiast pomóc w tych trudnych chwilach jedynej dumie Radzionkowa, to robi wszystko, by ten klub przestał istnieć.



Patrząc na sam projekt tego Orlika, to ciężko tu znaleźć jakieś pozytywy. Może oprócz krzesełek, które są w żółto-czarnych barwach i na tym lista „plusów” się kończy. Projekt bardziej przypomina boisko treningowe dla dzieciaków, niż obiekt dla profesjonalnej drużyny piłkarskiej.
Brakuje budynku klubowego, czyli najważniejszego miejsca poza samą murawą i trybunami.
Działacze klubu muszą mieć swoją siedzibę, a jak nie na stadionie to gdzie?
Brakuje loży VIP, a przecież trzeba gdzieś przyjąć sponsorów, działaczy innych klubów czy rodziny piłkarzy. Brak budynku klubowego to również brak miejsca na puchary i różnego rodzaju gabloty, które można pokazywać obcym ludziom.
Zbliża się stu lecie klubu, czyli jeden z ważniejszych momentów Ruchu Radzionków i klub planuje zrobić wystawę z tej okazji i gdzie to ma być zrobione? W Kościele czy Biedronce ?
Kolejny problem to pojemność Orlika. Już na pierwszy rzut oka widać, że tylko nieliczni będą mogli obejrzeć mecze Ruchu Radzionków.
Póki co jesteśmy w IV lidze, ale co roku nasza drużyna zajmuje wysokie miejsce w lidze i co będzie, gdy w przyszłości uda się awansować do III ligi i momentalnie zainteresowanie meczami wzrośnie? Przecież z projektu wynika, że nawet nie będzie można dobudować żadnej trybuny, by powiększyć pojemność. Czy miasto również brało pod uwagę to, że nawet w IV lidze, po przenosinach już do Radzionkowa, frekwencja może wzrosnąć ? Takie jest pojęcie Urzędu Miasta o naszym klubie – im się wydaje, że tylko kilkanaście osób jest na meczach domowych, jednak rzeczywistość jest całkiem inna.
Jeśli już opisujemy pojemność to warto również zwrócić uwagę na sektor gości.
Jest on na tyle mały, że jeśli RKS Grodziec zorganizuje wyjazd do Radzionkowa to nawet oni się w tej śmiesznej klatce nie pomieszczą.
Kolejna sprawa to zadaszenie tego Orlika. Dach niby jest, ale gdy będzie padać to i tak deszcz będzie się lał kibicom na głowy. Niestety tego typu zadaszeń na piłkarskich stadionach w Polsce jest wiele, więc Radzionków nie mógł być gorszy.

Podsumowując to nie jest to stadion, nie jest to obiekt sportowy, tylko po prostu kolejny Orlik.
My nadal czekamy na obiecany stadion dla Ruchu Radzionków i mamy nadzieję że jest to sytuacja przejściowa, która jest niekomfortowa dla wszystkich z winy Gabriela Tobora. Jest to hańba dla klubu ze 100 letnią tradycją i ekstraklasową przeszłością. Hańba dla klubu, który był, jest i będzie najlepszą reklamą tego miasta.
Jesteśmy drużyną piłkarską i potrzebny jest obiekt dla kibiców, piłkarzy, działaczy i sponsorów.
A Jeśli mamy grać na tym Orliku przez kolejne lata to jeszcze zatęsknimy za naszymi szarymi i starymi trybunami przy Narutowicza 11 …





Dodane: 2018-03-07
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04