Tu sny zmieniały się w jawe - relacja z wygranych derbów

W połowie rundy jesiennej nasza drużyna zajmowała drugie miejsce ze stratą 7 pkt do lidera Szombierek Bytom. Wielu kibiców Ruchu Radzionków już pogodziło się z tym, że raczej można pomarzyć o awansie czy grze w barażach o III ligę.
Mamy kwiecień i kto by pomyślał, że przed derbami z Szombierkami będziemy wychodzić na boisko jako lider! Wszystko zmieniło się jak w kalejdoskopie i podczas mobilizacji chcieliśmy jak najbardziej wykorzystać  ten fakt, aby ściągnąć na nasz stadion jak najwięcej kibiców.

Przed tym meczem rzeczywiście było głośno o derbach i sporo osób było zaangażowanych w reklamę.
Na osiedlach pojawiły się plakaty, transparenty czy skromne napisy na murach i dzięki temu na stadionie pojawiło się aż 800 kibiców z czego 120 fanatyków utworzyło młyn.
Sobotnia frekwencja była najwyższą od 2015 roku, gdy zagraliśmy w barażach o III ligę.
Podczas meczu Ultrasi z South Inferno zaprezentowali oprawę, która była kontynuacją pożegnania naszego stadionu, bo już 1 lipca nasz stadion zostanie wyburzony, a miasto z burmistrzem Gabrielem Toborem na czele mają „gdzieś” naszą przyszłość i póki co na nowy stadion nie ma co liczyć.
Sytuacja naszego klubu jest tak bardzo skomplikowana, że chyba drugiej takiej drużyny z takimi problemami w Polsce nie ma.
W poprzedniej rundzie Ultrasi zaprezentowali podświetlaną folię z adresem stadionu, a na mecz z Szombierkami przygotowano pomysłową oprawę, która składała się z dwóch transparentów i hasła „Trybuny szare i zaniedbane, Tu sny zmieniały się w jawe”.
Do tego nad młynem pojawiła się sektorówka na której namalowano plakat z meczu Ruch Radzionków – Widzew Łódź. Nie bez powodu wybrano to spotkanie, bo wtedy Ruch zadebiutował w ekstraklasie i pokonał Widzew aż 5:0. Jest to bez wątpienia najważniejszy moment (poza awansem do ekstraklasy) w historii Cidrów.
Słońce, które świeci wiosną nad naszym młynem nie pomaga w oprawach i nie raz zepsuło już końcowy efekt i tym razem było podobnie, ponieważ górny transparent w porównaniu z resztą był nieczytelny właśnie przez słońce, które zrobiło prześwit na materiale.
Podczas meczu odpalono tradycyjnie pirotechnikę – czarne świece dymne do oprawy z sektorówką oraz w drugiej połowie młyn rozświetliły czerwone ognie wrocławskie.
Nie tylko kibice zainteresowani byli tym spotkaniem, ale również policja, która pojawiła się w liczbie, jakiej dawno na naszym meczu nie było.
Godzinę przed meczem wszystkie trybuny zostały przeszukane przez policję, a następnie wszystkie samochody, które wjeżdżały na stadion były dokładnie sprawdzane i niestety kilku kibiców załapało się na mandaty, nawet przed stadionem, gdy przed parkowaniem odpinali pasy bezpieczeństwa.
Pojawiła się również armatka wodna, a tajniaków można było zobaczyć na każdym kroku – normalnie Armagedon, a były to tylko mini derby.
Kibice Szombierek pojawili się w około 70-80 osób. Pokazali oprawę z hasłem „Zielone Piekło” i odpalili pirotechnikę, jako nieliczni na naszym sektorze gości. Byli też wspierani przez Szczakowiankę Jaworzno do której się nie przyznają i niemiecki FVB Lubeck.
W czasie meczu podobnie jak My skandowali nazwisko śp.Starszego.
Doping w tym dniu stał na dobrym poziomie ze względu na liczbę w naszym młynie.
Najlepszą oceną będzie opinia mieszkańców, którzy nas dobrze słyszeli na okolicznych dzielnicach, a nawet w Radzionkowie.
Na trybunie zamkniętej pojawił się transparent „Tobor = Kononowicz radzionkowskiej piłki. Nie będzie niczego”. Każdy liczył na to, że na meczu pojawi się burmistrz Radzionkowa i to przeczyta, jednak zabrakło mu odwagi i ponownie się nie pojawił na tak ważnym spotkaniu nie tylko dla klubu, ale całej, radzionkowskiej społeczności.
Niby dla kibica najważniejsza jest atmosfera na trybunach i tam większość szuka swoich emocji, jednak w takich meczach jak ten nie można przejść obojętnie obok tego co się dzieje na zielonej murawie, a w tym dniu działo się bardzo dużo. Nasz zespół był mocno osłabiony, jednak młodzież walczyła, biegała i pokazała, że to Ruch Radzionków jest liderem, a nic tak dobrze nie smakuje, jak zwycięska bramka w 88 minucie meczu. Takiej radości dawno nie było na Narutowicza 11. Najpierw piłkarze razem podbiegli do naszego młyna, a po chwili spiker przez kilka sekund skandował „goooool”. Na innych trybunach niosło się również głośne „GKS” jak za starych, dobrych czasów!

Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego meczu, ponieważ radzionkowskie trybuny ponownie się zapełniły i odżyły. Widać też, że nasi kibice gdzieś tam są i nadal interesuję się Ruchem, dlatego awans do wyższej ligi jest bardzo potrzebny, a póki co wszystko idzie ku dobremu i kto wie, czy za jakiś czas nie będziemy świętować awansu do III ligi.










Dodane: 2018-04-17
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04