Jedną nogą w trzeciej lidze. Relacja z Bytomia

Takiego scenariuszu przed sezonem raczej nikt się nie spodziewał.
Po pierwszej rundzie nasza drużyna traciła aż 9 pkt. Do lidera i raczej nikt nie myślał o jakichkolwiek szansach na udział w barażu. Do tego nastąpiły problemy finansowe i klub pozbył się kilku graczy.
Natomiast w Polonii Bytom również nie było kolorowo. Najpierw kombinacje ze zmianą nazwy, później również problemy finansowe.
Przed sezonem na wniosek policji i kilku klubów, bytomską Polonię „wrzucono” do drugiej grupy, by nie doszło do meczu między innymi z nami czy Szombierkami Bytom.




Nikt nie wziął pod uwagę, że jeszcze są baraże, które wywołują jeszcze większe emocje przez co osiągnięto efekt odwrotny do zamierzonego. Po dobrej rundzie wiosennej razem z Polonią zajęliśmy pierwsze miejsce w swoich grupach i baraże zapowiadały się bardzo ciekawie.

Na naszą korzyść pierwszy mecz został rozegrany w Bytomiu i jeśli wynik byłby dla nas dobry, to własne boisko w rewanżu będzie wielkim atutem Ruchu Radzionków.

Od razu po zakończeniu sezonu rozpoczęliśmy zapisy na ten bliski wyjazd. Wiedzieliśmy też, że nie ma szans aby powtórzyć liczbę z 2011 roku, gdy w Bytomiu pojawiło się 240-260 kibiców Ruchu. Wtedy graliśmy w pierwszej lidze i od tego czasu odpuściło sporo kibiców sukcesu. W dodatku teraz otrzymaliśmy 150 wejściówek i jak się okazało, była to ilość wystarczająca, bo w sektorze gości pojawiło się 120 Cidroków.

Szkoda, że nie wykorzystaliśmy pełnej puli, ale patrząc po twarzach to na tym meczu pojawiły się osoby, które regularnie wspierają Cidry w IV lidze i nie było żadnych jednorazowych „wynalazków”.
Pod stadionem w Bytomiu byliśmy już półtorej godziny przed meczem i nawet to nie wystarczyło, aby pojawić się w komplecie grubo przed pierwszym gwizdkiem, bo ostatnie osoby wchodziły jeszcze z początkiem pierwszej połowy.

Dosyć dokładnie byliśmy sprawdzani na bramie i również były problemy ze wniesieniem flagi śp.Starszy, która rzekomo nie była związana z meczem. Dopiero po jakimś czasie pojawił się trochę bardziej myślący facet, który nam pozwolił ją wnieść na sektor. Również trzech naszych kibiców przez brak dowodu nie mogło wejść na stadion i mieli zostać przed kasą, jednak z pomocą pojawiła się dziewczyna z Polonii Bytom, która pomogła i w komplecie mogliśmy stanąć na trybunie.

Na tym wyjeździe nie nastawiliśmy się na oprawę, jednak bardzo dobrze oflagowaliśmy nasz sektor.
Oprócz wcześniej wspomnianej flagi śp. Starszy, wywieszona została wizytówka bytomskiego osiedla Vitor, flaga grupy South Inferno, płótno z napisem Ruch i duża Ciderland.

Trzeba przyznać szczerze, że kibice Polonii Bytom licznie wypełnili swoją trybunę na której się nie zmieścili i część ludzi przeniosła się na zamknięty sektor. Byli również licznie wspierani przez wszystkie swoje zgody.
O dziwo do 35-40 minuty meczu spotkanie przebiegało bez bluzg, jednak wszystko zmieniło się właśnie pod koniec pierwszej połowy. Wtedy Polonia zaczęła bluzgi w naszą stronę,  a my odpowiedzieliśmy piosenką przygotowaną właśnie na derby. Piosenka ta przyjęła się dobrze na naszym sektorze i do końca meczu była „odpowiedzią” na bluzgi bytomskiej polonii.

Oprócz tego wywiesiliśmy transparent skierowany do gospodarzy „Gwałciciele, konfiole, na siano wyjeby …  nadal nam chcecie kręcić afery?”. Polonia ciągle nam wypomina jakieś sytuacje sprzed lat kłamiąc, że osoby, które sprzedały na psach nadal chodzą na nasze mecze co oczywiście nie jest prawdą. Przy bluzgach zapytaliśmy Polonię, gdzie są pewne osoby, które odgrywały u nich duże role to usłyszeliśmy, że ich nie ma i nie będzie. Jaki wniosek? W Polonii zostały pogonione pewne osoby to jest ok. U nas też zostało pogonionych kilka lat temu trzech frajerów i jesteśmy nadal konfidentami?
Dlatego ten transparent był odpowiedzią na bluzgi i miał on opisać dokładnie sytuację, jaka u nich panuje.

Jak na naszą liczbę w sektorze i pełną trybunę na przeciwko to nasz doping stał na bardzo wysokim poziomie i ludzie przez pełne 90 minut dawali z siebie wszystko. Duży wpływ na nasz doping miał bęben, który mieliśmy tego dnia na wyposażeniu – chłopak grający na nim spisał się bardzo dobrze.

Polonia wykorzystała swoją liczbę i ich doping był bardzo głośny i regularny. W pierwszej połowie Polonia wyszła na prowadzenie i po zdobyciu tej bramki każdy z nas już myślał, że teraz otworzy się worek z bramkami. W końcu gospodarze byli faworytem tego spotkania i mieli nas „zjeść” na murawie. Mimo straconej bramki nasz zespół się nie poddawał i pod koniec meczu, a dokładnie w 78 minucie rezerwowy piłkarz Ruchu oddał strzał życia zza pola karnego.

Każdy z nas tylko obserwował jak piłka leci, leci i leci aż wpada w samo okienko! Trudno opisać naszą radość, ale to trzeba po prostu przeżyć. Siedząc w pracy czy w domu takich chwil nie przeżyjecie.
Mecz zakończył się remisem 1:1, który został uznany przez nas jako zwycięstwo i to My jesteśmy bliżej awansu. Teraz czas na rewanż !




Dodane: 2018-06-18
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04