55 kibiców wspierało Ruch w Gorzowie

Jak za dawnych lat – to zdanie wczoraj było powtarzane przez wszystkich kibiców Ruchu.
Przez ostatnie lata ciągle graliśmy w IV lidze, gdzie wyjazdy były  tylko lokalne czy w okręgu Śląska i wielu kibiców aż marzyło, by w końcu pojechać gdzieś daleko w Polskę.
Po awansie do III ligi terminarz tak się ułożył, że pierwszy wyjazd mieliśmy na Gwarek Tarnowskie Góry, czyli znowu derby, znowu blisko.
Po Gwarku w końcu doczekaliśmy się na mecz ze Stilonem Gorzów i był to nasz najdalszy ligowy rywal. W dodatku Stilon to najlepsza ekipa w naszej lidze, więc każdy odliczał do tego spotkania.



Zbiórkę zaplanowaliśmy z samego rana i zgodnie z planem wyruszyliśmy do Gorzowa Wielkopolskiego. Zainteresowanie wyjazdem było spore i na szybko trzeba było załatwić dodatkowy transport, ponieważ nie wszyscy by się zmieścili do dużego autokaru.
Droga przebiegła bardzo sprawnie, poza korkiem przed bramki na A4 ale i tak nie było jakiegoś ciśnienia z czasem, żeby nadrabiać kilometry.
Po drodze również można było zauważyć sporo akcentów kibicowskich.
Między innymi graffiti Falubazu Zielona Góra czy Zagłębia Lubin, a na jednym ze postoi również przerwę zrobili sobie fani Unii Leszno.
Na stadionie Stilonu Gorzów sektor gości obecnie jest nieczynny z powodu budowy boiska bocznego, jednak dzięki uprzejmości „Stilonowców” mogliśmy normalnie przyjechać na ten mecz, ponieważ wpuścili naszą grupę na swoje sektory za co dziękujemy jak i za resztę udogodnień, które dla zostały przygotowane w tym dniu.
Nasza ostateczna liczba to 55 osób i jak na nasze możliwości to jest to bardzo dobry wynik z którego jesteśmy zadowoleni. Mieliśmy również ze sobą jedną flagę „Brygada RR”.
Kibice Stilonu swój młyn utworzyli na trybunie prostej, a my natomiast staliśmy na „łuku”.
Około 40 minuty meczu nad stadionem rozpoczęła się konkretna ulewa i część osób nawet się zastanawiała nad tym, czy druga połowa zostanie rozpoczęta.
Większość kibiców w tym czasie schroniło się pod drzewami, które były za trybuną, jednak nie dla wszystkich starczyło miejsca.
Na szczęście po przerwie przestało padać i można było wrócić do dopingu w normalnych warunkach.
Niestety nasi piłkarze przegrali pierwszy mecz w tym sezonie, a spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1. Nawet nie pomógł sędzia, który doliczył aż 10 minut, chociaż trzeba przyznać, że żółto-czarni robili wszystko, by przynajmniej zremisować i nawet w ostatnich sekundach mieli swoją okazję, lecz piłka nie wpadła do siatki.  
Po meczu oczywiście podziękowaliśmy piłkarzom za ten mecz, bo walki im nie można odmówić.
Szacunek dla wszystkich obecnych na wczorajszym wyjeździe.
Przejechaliśmy 1000 km, spędziliśmy w trasie blisko 20 godz. Przez ulewę wszyscy wracali mokrzy i w dodatku Ruch przegrał, ale każdy był szczęśliwy, bo to z miłości do Ruchu Radzionków. A wynik ? Czy wygrywasz, czy nie …


Dodane: 2018-08-26
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04