Na zakończenie rundy byliśmy w Lubinie

Meczem w Lubinie z rezerwami Zagłębia zakończyliśmy bardzo udaną rundę jesienną w III lidze.
Boisko w Orzechu, gdzie musieliśmy rozgrywać w tej rundzie spotkania na wiele nie pozwalało i trudno było o atmosferę jaką znaliśmy z Narutowicza 11, więc skupiliśmy się na wyjazdach, które zaliczyliśmy wszystkie w dobrych liczbach. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, więc skupmy się na ostatnim wyjeździe do Lubina.




Spotkanie zostało rozegrane o godzinie 13:00 więc i wyjazd z Radzionkowa zaplanowaliśmy z samego rana. Droga minęła sprawnie i bez większych problemów dojechaliśmy do Lubina prawie godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Mecz został rozegrany nie na głównym stadionie, a boisku numer 4, gdzie autokar podjechał pod sam sektor gości.
Dla nas to i tak był jakiś inny świat. W Radzionkowie od lat nie potrafią małego stadionu wybudować i muszą robić jakiś śmieszny „Orlik”, który nawet nie przypomina stadionu, a w Lubinie mają duży, nowoczesny stadion i chyba siedem boisk wokół niego plus hotel dla piłkarzy.
Gdy Ruch był w ekstraklasie to naszym rywalem była pierwsza drużyna Zagłębia Lubin (Pamiętne 3:3), a teraz rozgrywamy mecz o ligowe punkty z rezerwami.
Na sektorze gości ostatecznie pojawiło się 43 kibiców Ruchu Radzionków i mieliśmy ze sobą trzy, małe flagi. Na wyróżnienie na pewno zasługują kibice z fan clubu Vitor, którzy kolejny raz pokazali się z dobrej strony. Podobnie jak „Górka”, bo te dwie dzielnice stanowiły prawie całość grupy wyjazdowej.
Zanim sędzia rozpoczął mecz to przy naszym sektorze pograliśmy w piłkę, a że trawa była mokra to zabawa z piłką przyniosła nam wiele śmiechu i … upadków : )
Sam mecz niezbyt ciekawy. Zagłębie II Lubin walczy o awans i zajmuje drugie miejsce, a nam pokazali miejsce w szeregu wygrywając aż 3:0.
Jednak porównując ich warunki do trenowania i nasze to niebo, a ziemia.
Zauważył to nawet bramkarz Zagłębia, Konrad Forenc, który po meczu miło się o nas wypowiedział i motywował nas do tego, byśmy walczyli o swoje i stadion w Radzionkowie – szacunek dla niego !
Mimo słabego wyniku po meczu podziękowaliśmy drużynie za całą rundę.
Było kilka wpadek, kilka głupio straconych punktów, ale piłkarze się starali, trenowali i grali mając najgorsze warunki w Polsce. Może w przyszłym roku się coś zmieni, bo sam trener zapewnia, że zobaczy nowy, lepszy Ruch Radzionków.
Droga powrotna się wydłużyła, ponieważ przybyło nam eskorty, która momentami prowadziła nas żółwim tempem z tego względu, iż tą samą drogą jechał Śląsk Wrocław na swój mecz z Cracovią Kraków. Ostatecznie i tak mijaliśmy jakąś część ekipy z Wrocławia tuż za bramkami w Gliwicach.
Tak nam minął ostatni mecz w 2018 roku. Widzimy się na wiosnę !



Dodane: 2018-11-27
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04