Piotr Rocki nie żyje

Piotr Rocki od czwartku walczył o życie po tym jak pękł mu tętniak. Niestety sytuacja z dnia na dzień się pogarszała, a dzisiaj w nocy cały piłkarski Świat obiegła tragiczna informacja – Piotr Rocki nie żyje.
Popularny „Rocky” zmarł w wieku 46 lat. Był jednym z najbarwniejszych piłkarzy w ekstraklasie.
Reprezentował barwy między innymi Górnika Zabrze, Legii Warszawa czy Odry Wodzisław, ale największe sukcesy odniósł w Groclinie Grodzisk Wielkopolski, bo z tą drużyną zagrał w europejskich pucharach.



Piotrek znany był również ze swoich „cieszynek”, które do dziś zostały zapamiętane przez wszystkich kibiców w kraju.
Do Ruchu Radzionków trafił 10 lat temu i wydawało się, że będzie to krótka jego przygoda na zakończenie kariery, jednak pobyt w Radzionkowie trwał aż 10 lat.
Piotrek stał się ikoną „nowego” Ruchu Radzionków – nowego, po spadku z ekstraklasy.
Wcześniej na boisku rządził Marian Janoszka, później przyszła pora na Rockiego i nie ma się co dziwić.
Pan Piłkarz, bo tak go wielu nazywało, walczył do samego końca w każdym meczu, a w szatni i na boisku był ojcem całej drużyny. Wielu młodych zawodników w naszym klubie brało z niego przykład, a on z miłą chęcią pomagał.
Wśród kibiców Ruchu Radzionków był szanowany i uwielbiany.
Zawsze znalazł czas by podejść i pogadać z każdym kibicem, zawsze łagodził nerwową atmosferę, gdy drużynie nie wiodło się na boisku – tak było w Zdzieszowicach przed ponownym spadkiem do IV ligi – wtedy Piotrek nieoficjalnie był trenerem Ruchu, bo wierzył, że drużyna będzie grała do końca, tak jak on robił przed kontuzją.
A pamiętacie jego radość po bramce w Bytomiu ? Pamiętajcie jak podbiegał pod sektor i całował herb po bramce z Gwarkiem ? Pamiętajcie jak przeżywał każdy mecz już na ławce trenerskiej ?
Po prostu „Rocky” był bardzo ważną częścią naszego klubu.

Jako kibice Ruchu Radzionków Rodzinie oraz najbliższym składamy wyrazy współczucia.

Ciekawy wpis zamieścił również nasz kapitan i wychowanek Ruchu, Marcin Trzcionka.
Czytając to trudno powstrzymać łzy …

"Piotrek! Dziękujemy za wszystko! Ty zawsze byłeś dla nas. Zespół, szatnia i zawodnicy byli dla Ciebie jak świętość. Jednym gestem, podpowiedzią na boisku dawałeś więcej niż najlepszy trener. Walczyłeś do samego końca zawsze i wszędzie. Nie odpuszczałeś nawet na drużynowych kręglach. Zawsze musiałeś być pierwszy!
Na początku każdy był wpatrzony w Ciebie jak w obraz. Po czasie każdy czuł, że jesteś kapitalnym człowiekiem. Mimo różnicy wieku byłeś dla nas wszystkich najlepszym kolegą. Nigdy nie zapomnę Twoich historii.
Nie zapomnę jak na pierwszym meczu barażowym z bytomską Polonią zawołałeś mnie i stwierdziłeś „Trzciona na rozgrzewkę lecimy prosto pod sektor Polonii. Cała złość będzie na mnie, a z was zejdzie presja i będziecie gotowi”. Miał rację – dokładnie tak było.
Nie zapomnę jak za starych, dobrych pierwszoligowych czasów, gdy byłem kapitanem „Cidrów” sędzia podszedł do Piotrka i powiedział: „Panie Piotrze kapitan to chyba starszy dziś od Pana”. Ta historia opowiadana z jego ust milion razy zawsze wzbudzała uśmiech na mojej twarzy.
A jaki był dla drużyny Piotrek? Jedno z najdłuższych pomeczowych posiedzeń w szatni. Wiadomo - uśmiechy, coraz głośniejsze rozmowy, a Piotrka co chwilę ktoś z zewnątrz wołał. Jednak by wyjść z szatni za każdym razem musiał przechodzić przez torby sportowe leżące na ziemi. Po którymś przedzieraniu się przez ten bałagan stwierdził, że koniecznie musi coś z tym zrobić. Nakreślił wizję i mówił o tym. Wszyscy byli przekonani, że tylko żartuje. Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy przed pierwszym treningiem w następnym tygodniu wszedł do szatni z deskami i całym sprzętem remontowym! Od następnego dnia z torbami już nie było problemów. Nie zapomnimy też jak Piotrek zorganizował sprzęt grający do szatni. Okazało się, że jest on głośniejszy niż całe nagłośnienie na Narutowicza!
Panie Piotrze, Piotrku, kapitanie! W imieniu moim i całej szatni Ruchu Radzionków dziękujemy Ci za wszystko! Byłeś i w dalszym ciągu będziesz dla nas wzorem sportowego wojownika. To był zaszczyt móc z Tobą występować w jednej drużynie i dzielić szatnie.
Kapitan Marcin Trzcionka w imieniu całej drużyny"




Dodane: 2020-06-02
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04