Wiosna 2021/2022 - Podsumowanie

Przed nami sezon 2022/2023 ale wróćmy jeszcze na chwilę do rundy wiosennej poprzedniego sezonu, czyli czas na kibicowskie podsumowanie naszych dokonań.
Mimo, że piłkarze walczyli do końca, wygrywając po drodze z drużyną, która awansowała, to niestety zostajemy nadal w IV lidze.
Działo się bardzo dużo na naszych trybunach i podobnie jak w pierwszej odsłonie tak i w drugiej pokazaliśmy się z dobrej strony zarówno u siebie jak i na wyjazdach.



Wiosnę rozpoczęliśmy od wyjazdu do Łazisk Górnych, gdzie pojawiło się 31 kibiców Ruchu Radzionków.
Tydzień później do Radzionkowa przyjechał KS Myszków, czyli już na początku mieliśmy hit na Orliku, który został przez nas dobrze rozreklamowany i dzięki temu mogliśmy na trybunie stworzyć fajną atmosferę w naszym stylu, chociaż łatwo nie było, a to za sprawą … wiatru.
Ultrasi nie tylko w Radzionkowie wiedzą, że nie tylko deszcz czy śnieg potrafi zepsuć długo przygotowywaną prezentację, ale też wiatr jest dużym „szkodnikiem” o czym mogliśmy się przekonać na meczu z Myszkowem.
Na szczęście po wielu akrobacjach udało się rozwinąć z dachu żółto – czarne pasy wraz z sektorówką, na której namalowano racę w rękach.
Do tego rozwieszony został transparent z hasem „My się nigdy nie zmienimy”.
Młodych ciężko ściągnąć na mecze, a nam lat przybywa, ale wciąż jesteśmy tacy sami!
Na tym spotkaniu zadebiutowała również nowa sektorówka – szachownica, która pomogła w odpaleniu pirotechniki.
Pojawili się również goście z Myszkowa wraz ze swoimi zgodami z Łodzi, Torunia i Chorzowa.
Nasza klatka do śmiech na sali, ale zostali mimo to wpuszczeni w lekkim nadkomplecie.
Szkoda, że nawet takiej malutkiej klatki nie potrafią zorganizować w Myszkowie, gdzie od lat sektor gości świeci pustkami, a ostatnią, liczniejszą ekipą jaka tam była to właśnie My.
Następny wyjazd to Szombierki Bytom i znowu derby z „Zielonymi” ale już w zdecydowanie innej, luźniejszej atmosferze odbyło się to spotkanie, bo tylko dwa razy wspomnieliśmy o Szombierkach.
Gospodarze też coś tam odpowiedzieli, ale słabo słyszalni, bo było ich około 20 w młynie.
Natomiast nas w sektorze gości 67 z pięcioma flagami i transparentem dla GKSu Bełchatów oraz oprawą.
Była sektorówka, były chorągiewki, była pirotechnika i wyjazdowy transparent „Tam, gdzie Cidry tam i My”. Efekt?
Genialny na tym old schoolowym sektorze.
Ciąg dalszy rudny wiosennej to nasz wyjazd na Rozwój Katowice, gdzie dojechało 40 fanów z Radzionkowa.
Godzina spotkania jak i pogoda w tym dniu to jakieś nieporozumienie, ale wygrana Ruchu Radzionków na tym ciężkim terenie wynagrodziła nam wszystko.
Na kolejnym domowym meczu z Unią Kosztowy wystawiamy solidny młyn i później znowu ruszamy na wyjazd, jednak w znacznie mniejszej liczbie, bo tylko 11 fanów dojechało do Przyszowic.
Właśnie tam Ruch Radzionków wspierała najmniejsza liczba naszych kibiców ale najważniejsze, że  podczas całej rundy wiosennej nie wpadło nam żadne zero i byliśmy obecni wszędzie.
Solidniejsza i liczniejsza załoga pojawiła się na kolejnym wyjeździe w Jaworznie i kto by pomyślał, że będzie to najlepszy wyjazd w tym sezonie czy nawet na przestrzeni ostatnich sezonów.
Oczywiście to co się dzieje w czasie drogi, to zostaje w autokarze, ale już po wyjściu pod stadionem okazało się, że kasa biletowa nie została dla nas przygotowana i kazano nam iść kupić bilety do kasy od … gospodarzy.
Skorzystaliśmy z tego z nadzieją, że spotkamy kibiców Szczakowianki, ale niestety pusto.
W samym młynie też ich nie było zbyt dużo, bo jakieś 30 głów i standardowo na płocie wywieszone flagi, których nie wypada kroić, czyli kadrowa i ze zmarłym kibicem.
Nas w sektorze gości równe 70 osób i był to najliczniejszy wyjazd w rundzie wiosennej.
Oprócz dopingu były też liczne bluzgi z obu stron, jednak byliśmy zaskoczeni „pyskówkami”, Szczakowianki, bo nawet nie potrafią się zebrać i przyjechać do Radzionkowa i już nie wspomnimy o innych sprawach.
Warto też przypomnieć o sytuacji na boisku, bo drużyna po zajebistym meczu wygrała 4:3 i emocje były nie do ostatnich minut, a sekund i dzięki temu na naszym sektorze panowała atmosfera, jakiej dawno na wyjeździe nie było – głośny doping, bęben i emocje!
Kolejka 25 to przyjazd Podlesianki Katowice do Radzionkowa.
Kibice z „Podlesia” również jeżdżą za swoją drużyną i inaczej być nie mogło – pojawili się w 15 i zostali wpuszczeni na nasze sektor w ramach rewanżu za pomoc w poprzedniej rundzie.
Jak na taką liczbę byli całkiem dobrze wyposażeni – bęben, megafon, flagi na kij i płot.
Natomiast nasz młyn był również wyposażony, ale w inne akcesoria, czyli race i świece dymne.
Niespodziewana porażka z Podlesianką oddaliła nas od miejsca pierwszego i by jeszcze mieć szanse na baraż, to piłkarze musieli wygrać w następnej kolejce z Rakowem II Częstochowa, czyli liderem.
Z racji tego, że rezerwy Rakowa swoje mecze rozgrywają na boisku bocznym, od samego początku wiedzieliśmy, że nie zostaniemy wpuszczeni.
Mimo tego na Jasną Górę przyjechało 43 kibiców i to że udało się dojechać to cud, bo gdzieś w połowie drogi wystrzeliła tylna opona w autokarze ale kierowca nie rezygnował i kontynuował jazdę.
Po wyjściu z autokaru udaliśmy się w poszukiwanie jakiegoś dogodnego miejsca z którego będzie można patrzeć na mecz albo żeby przynajmniej piłkarze nas słyszeli i to drugie się udało ale widok słaby, bo staliśmy za jedną z bramek w jakiś krzakach i zaroślach.
Piłkarze wygrali aż 3:0 i po tym meczu nadal mogliśmy spoglądać w kierunku baraży, bo jakieś tam szanse jeszcze były, jednak tydzień później wszystko legło w gruzach, ponieważ Ruch przegrał u siebie kolejny mecz, tym razem z Dąbrową Górniczą i tym samym trzeba było się pogodzić z kolejnym sezonem w IV lidze.
Sezon jeszcze trwał, więc ruszyliśmy na kolejne wyjazdy, bo w końcu jesteśmy fanatykami i z Ruchem Radzionków jesteśmy na dobre i na złe.
Na Przemszy Siewierz byliśmy obecni w 25 osób i przez tragiczną pogodę udało się wejść na sektor gospodarzy, gdzie był dach.
Sezon zakończyliśmy wyjazdem do Rędzin, a w zasadzie do Kamyka, bo tam rozgrywa swoje mecze Unia.
Przez kierowcę i jego „pomysł” na trasę, dojeżdżamy dopiero w 30 minucie meczu i od razu szybko ładujemy się na trybunę chociaż ciężko to nazwać trybuną, bo było to szkolne boisko.
W poprzedniej rundzie w przyzwoitej liczbie zajechali do nas kibice Rędzin i z taką nadzieją też jechaliśmy do nich, że może to być ciekawy, kibicowski pojedynek ale nic z tego – Unia Rędziny bez młyna.
Udało się z tego wyjazdu zrobić fajną, Cidrowską przygodę – czyli Back to The Oldschool w czystej postaci i taki właśnie był tytuł naszej relacji z tego wyjazdu, gdzie pojawiło się 45 kibiców Ruchu Radzionków.
Przy dopingu polewane były „setunie”, odpalono race, po meczu przepychanki z miejscową psiarnią, która chyba pierwszy raz na żywo widziała pirotechnikę.
Cała stadionowa atmosfera z tego spotkania została przeniesiona do autokaru i do samego Radzionkowa impreza jak byśmy zdobyli Mistrzostwo Polski ale to tylko ostatni mecz w sezonie i kolejny powrót do rzeczywistości, czyli IV ligi.
Dziękujemy wszystkim kibicom za sezon 2021/2022.
Szacunek dla jeżdżących, dopingujących na Orliku, Ultrasów i całej naszej szajki, która tworzy ruch kibicowski w Radzionkowie.
Każdy z Was wie, że kibicowanie Ruchowi wymaga niebywałego charakteru, a ten został właśnie przez Was potwierdzony w tym sezonie!
Robimy dalej swoje … Ruch Radzionków na Zawsze !












Dodane: 2022-08-12
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04