Odra Wodzisław Śląski - Ruch Radzionków

Pierwszy elektryzujący wyjazd w Elektryzującym Wrześniu w tą elektryzującą sobotę był naprawdę elektryzujący. Wyjazdowy mecz z Odrą Wodzisław otwierał naszą akcję ‘Elektryzujący Wrzesień’ i należy jak najbardziej do udanych, jednak kilka czynników przeszkodziło byśmy pojawili się sektorze gości od początku meczu ...

Zaplanowany wyjazd na godzinę 16:00 przeciągnął się aż o godzinę bo wyjechaliśmy dopiero około 17:00, a wszystko przez naszego przewoźnika, który podstawił 2 autokary na czas, a 3 przyjechał z prawie godzinnym opóźnieniem! Kiedy jednak dojechał zapakowaliśmy się wszyscy nabijając autokary do maksimum i wyruszamy jak najszybciej bo do meczu zostały jeszcze 2 godziny i kawałek drogi. Na przebieg drogi do Wodzisławia nie możemy narzekać, ponieważ był to chyba najsprawniejszy wyjazd od lat. Na bramie Odry meldujemy się chyba w 5 minucie meczu i tutaj napotyka nas kolejna przeszkoda.. Jakiś działacz z Odry oświadczył nam, że nie przygotowali dla nas biletów ani kasjera i mamy sami pozbierać kasę i przekazać ją, a wtedy nas wpuszczą – przy takim chaosie i tej liczbie był to lekko mówiąc niedorzeczny pomysł. Kazali więc nam czekać aż przybędzie kasjer aby mógł sprzedawać bilety, który przybył jakoś po 20 minutach.. Jeszcze będąc za bramą Cidry zdobyły gola na 1-0 ! Prowadzimy doping zza stadionu oraz bluzgamy po ochronie, w efekcie całego zajścia i rosnącego napięcia leci też raz ‘Jazda z kur..’. W czasie kiedy stoimy dalej pod bramą większość z nas już nie wytrzymywała i nastąpił dwukrotny atak na bramę po czym ochrona nas gazuje. Do tego dochodzi do dziwnego zdarzenia kiedy to jadący z nami jeden z działaczy Ruchu Radzionków chciał iść porozmawiać z kimś z klubu Odry, ale został zatrzymany przez policję przez co dochodzi do małego starcia i atakujemy policję, ci jednak szybko reagują i zaczynają nas pałować. Przez chwilę powstała ciężka sytuacja ponieważ z jednej strony atakowała nas policja, a z drugiej gazująca ochrona, jednak szybko cała akcja się kończy, niestety kilka osób od nas wyłapało czy tu pałą czy gazem..
W końcu pojawia się kasjer, otwarta jest bramka i sprawnie wchodzimy na sektor i tak od 30 minuty jesteśmy już praktycznie wszyscy, wywieszamy flagi Ruch Radzionków, South Inferno, Sójcze Vitor, Niepołomice, Stary Koniec, a my meldujemy się na sektorze w około 190 osób. Wypalamy z dopingiem i zaznaczamy obecność na stadionie głośnymi śpiewami.
Zaraz obok naszego sektora za buforowym u miejscowych fanów zasiadali jacyś ‘Alcoholic Fans’, którzy zaczęli ostrą napinkę i wysyp wrzutów w naszym kierunku, my jednak w 1 połowie nie dajemy się zbytnio prowokować miejscowym chamom. Niestety główny młyn Odry również nie ustępował i ‘poświęcał nam’ wiele czasu. 2 połowa to już iście derbowe spotkanie, a na trybunach raz za razem toczyła się ‘wymiana uprzejmości’. Należy również podkreślić fakt, że liczba osób bluzgających na nas niedaleko sektora po przerwie zwiększyła się kilkakrotnie kosztem głównego młyna Odry. Apogeum wszystkiego miało chyba miejsce po naszej stracie bramki na 1-1, kiedy to napinacze z odry podbili do płotów, a my nie zostawaliśmy dłużni. Po tej jednak krótkiej sytuacji postanawiamy już, że skupiamy się tylko i wyłącznie na dopingu dla naszej drużyny co w końcu zaowocowało złotą bramką na 2-1 ! Takiej radości i euforii po zdobyciu bramki nie miał chyba nikt z nas od bardzo dawna, smak tej bramki był tak ogromny, że nie da się tego w racjonalny sposób opisać.. Najważniejsze, że zdobyliśmy pierwsze wyjazdowe punkty w 1 lidze. No i przede wszystkim zamknęliśmy mordy tej chołocie z Wodzisławia – napinacze spod sektora zniknęli ze stadionu, a główny młyn chyba już nic nie śpiewał. Od nas natomiast poszedł dodatkowy power, pomimo, że większości już pękały głowy wrzuciliśmy najwyższy bieg.. „Naprzód piłkarze, ambicja karze..!!!’.
No i stało się, mecz się skończył, a my zdobyliśmy 3 punkty! Po meczu wspólna radość z piłkarzami to kolejne ciekawe przeżycie. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że takiej euforii, radości i przywiązania u naszych piłkarzy nie widzieliśmy od dawna! W ich oczach naprawdę było widać, że im zależało – i dokonali tego! Jesteśmy naprawdę z was dumni!
Po wspólnym świętowaniu wyszliśmy ze stadionu, zapakowaliśmy się do busów i wyjechaliśmy w drogę powrotną, która minęła spokojnie.

Zdjęcia wkrótce.
Dodane: 2010-09-14
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04