Powracamy - Ruch Radzionków w 1 lidze!

Już samo słowo awans wywołuje w ludziach emocje, a w tym wypadku były one jeszcze silniejsze, ponieważ staliśmy przed szansą awansu na zaplecze Ekstraklasy, a potrzebny był jedynie 1 punkt. Okazji nie zmarnowali nasi piłkarze wygrywając u siebie 4-0 z Turem Turek ...

Zacznijmy jednak od początku. Po sobotnim zwycięstwie we Wrocławiu mogliśmy już w niedzielę świętować awans, ponieważ walczący jeszcze z nami o awans bydgoski Zawisza do 90minuty remisował, jednak w 93 strzelili zwycięskiego gola, co w tym wypadku nas ucieszyło, ponieważ mieliśmy okazję wywalczyć i świętować wszystko na naszym stadionie.
Jedynym minusem był dzień, a mianowicie środa. Trochę nieciekawie się pracuje następnego dnia na kacu ... :) przed meczem z Turem Turek większość ludzi była praktycznie pewna tego, że właśnie w tym meczu przyklepiemy pewnie awans co w zasadzie sprawiło, że nie trzeba było robić większej motywacji na mecz, ponieważ wszystko samo się nakręcało, a ludzie na osiedlach ciągle o tym gadali.
Środa, 26 maja – dzień matki, a raczej dzień naszego Ruchu! W tym dniu wszystkie inne rzeczy musiały zejść na drugi plan, ponieważ walka o awans na zaplecze Ekstraklasy to niecodzienność i prawdziwy kibic nie powinien sobie tego odpuścić.
Tak też w zasadzie było, pomimo środowego meczu w naszym młynie stawia się chyba największa liczba ludzi w tym sezonie. Na płocie wieszamy flagi South Inferno, Ciderland, Starszy, oraz mniejsze FC Niepołomice, Młoda Wiara i falangę.
Od początku meczu wyjeżdżamy z tak mocnym dopingiem jakiego dawno u nas nie było, nie wiadomo czy doping był tak dobry ze względu na rangę meczu czy był efektem ostatnio wprowadzanych zmian u nas, ale to się zweryfikuje w przyszłości.
W pierwszej połowie prezentujemy sektorówkę, na której można zobaczyć kibica z okrzykiem na ustach ‘Tylko Ruch’, a do tego po bokach żółto-czarne sreberka. W drugiej połowie machamy flagami.
Na boisku nasi piłkarze gniotą przeciwnika 4-0, a na trybunach z każdą minutą narastała coraz lepsza atmosfera, aż w końcu po ostatnim gwizdku sędziego nastąpił prawdziwy wybuch euforii. Jeszcze przez długi czas wspólnie się cieszyliśmy i śpiewaliśmy z piłkarzami po czym im podziękowaliśmy.
Później nastąpiła chyba dla niektórych najciekawsza akcja tego dnia, bo niecodzienna. Większość ludzi z naszego młyna udała się pochodem na rynek w Radzionkowie głośno śpiewając i tym samym oświadczając wszystkim to co przed momentem się dokonało – RUCH RADZIONKÓW W I LIDZE!
Kiedy doszliśmy na rynek od razu większość się rozeszła po sklepach w celu zaopatrzenia w napoje pozwalające uczcić to wielkie wydarzenie :)
Po niecałej godzinie przyjechali do nas piłkarze wraz z trenerami i prezesem, którzy wspólnie z nami świętowali najpierw na rynku, a po jakimś czasie przenieśliśmy się do restauracji Figaro, gdzie zabawa trwała do późnych godzin. POWRACAMY!
Dodane: 2010-05-30
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04