Jedną nogą w 1 lidze ! Relacja z Wrocławia.

Nasz kolejny wyjazd w tym sezonie stał pod znakiem zapytania, czy w ogóle się odbędzie. W całej Polsce trwają akcję przeciwpowodziowe, a kolejne miasta są zalewane przez największe polskie rzeki. My 22 maja mieliśmy grać w stolicy Dolnego Śląska – Wrocławiu o godzinie 12:00, gdzie właśnie o tej godzinie miała przyjść fala kulminacyjna.

Nie zważając jednak na te kłopoty organizujemy wyjazd normalnie i postanawiamy tam pojechać. Na wyjazd przygotowane mieliśmy jeden autokar i busik, na zbiórce melduje się 85 osób co stanowi trochę większą liczbę, niż pojemność naszych środków transportu przez co policja nie pozwala nam wyjechać z Radzionkowa, aż czegoś nie wymyślimy.
Szybko organizujemy dodatkowy transport i wyruszamy z małym opóźnieniem.
Droga mija sprawnie i szybko, jednak gdy dojeżdżamy do Wrocławia zaczynają się kolejne kłopoty związane z policją, tym razem z wrocławską, która nas przejęła.
Prowadzą nas przez miasto w bardzo powolnym tempie przez co na sektorze meldujemy się dopiero w 15 minucie meczu.
Na stadionie oprócz nas w liczbie 85 osób na sektorze, piłkarzy, służby porządkowej i kilku ludzi na trybunie głównej nie ma nikogo.
Wywieszamy 3 flagi – „Ciderland”, „Stary Koniec” i „Niepołomice”.
Przez całe spotkanie prowadzimy dobry doping.
Ogólna organizacja meczu stała na takim poziomie do jakich przyzwyczailiśmy się w III lidze, a w II to już jednak rzadkość. W przerwie meczu pokaźna grupa od nas przechodzi na przeciwległą trybunę główną, dzięki czemu przez chwilę prowadzimy doping na 2 strony :)
Nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie to, że, aby dostać się na tą trybunę trzeba było wyjść ze stadionu na miasto i udać się do drugiej bramy, a wszystko się dzieje za przyzwoleniem ochrony.
Nasi piłkarze wygrywają 1-0 co wprawia nas w dobre humory i na sektorze trwa dobra zabawa. W drużynie gospodarzy grał również piłkarz o ksywie ‘kiki’, który szybko stał się naszym ‘ulubieńcem’ i dedykujemy mu kilka piosenek.
Po meczu nagradzamy piłkarzy Ślęzy brawami, a ‘kiki’ życzył nam powodzenia w I lidze. Dziękujemy naszym piłkarzom i w dobrych nastrojach udajemy się do autokarów.
Wyjeżdżamy z Wrocławia dosyć szybko, mamy jeszcze okazję zobaczyć stan Odry w czasie powodziowym. Jak się później okazuje po opuszczeniu przez nas Wrocławia jeden z wałów puszcza i zalewa jakieś wrocławskie osiedla.
W drodze powrotnej gruba impreza w autokarach. Cały czas śpiewy, a jedną przyśpiewkę ciągniemy bardzo długo w dodatku tak głośno jak chyba jeszcze nigdy.
Na jednym z postojów nakręceni dobrą atmosferą włączamy we wszystko osoby trzecie Robimy pociąg na jednym poboczu przy autostradzie, a auta zjeżdżające na te pobocze „uczestniczą w całym zajściu”.

Dodane: 2010-05-23
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04