V.Częstochowa - Ruch ( krótka relacja )

Na kolejny, już trzeci wyjazd w tej rundzie wybieramy się w 47 osób w tym dwie dziewczyny. W Częstochowie meldujemy się dość wcześnie bo godzinę przed pierwszym gwizdkiem zasiadamy na sektorze.

Jako, że do pierwszego gwizdka pozostało dużo czasu postanawiamy się nie nudzić i prowadzimy doping dla … tenisistów grających na kortach za sektorem :-). Po jakimś czasie nasi piłkarze wybiegają na rozgrzewkę i od tego momentu skupiamy się już tylko i wyłącznie na dopingu dla nich. Na płocie wywieszamy trzy flagi : Vitor, Stary Koniec oraz łączona osiedlówka „ Vitor i Sójcze „ . Śpiewy z naszego sektora można było tylko usłyszeć w pierwszej połowie, gdyż widząc postawę naszych piłkarzy w tym meczu, odechciewało się śpiewać, a spotkanie zakończyło się się wygraną Victorii 3:0 … wynik mówi sam za siebie. Zorganizowanej grupy kibiców gości nie stwierdzono, oprócz jednego kolesia, który był wyposażony w bęben i trąbkę. Po meczu na „grillowanie” zaprasza nas jedna z Częstochowskich ekip żużlowych i mimo młodego składu akceptujemy spotkanie, jednak do niczego nie dochodzi przez eskortę. Pare kilometrów dalej radiowozy nas opuszczają, lecz nadal za nami jedzie jeden wóz tajniaków, a kierowca busa widząc większą grupę na jednej ze stacji ( na której chcieliśmy się zatrzymać ) postanowił przyśpieszyć ze strachu , a zatrzymał się dopiero kilkanaście km. Dalej, jednak było to już za daleko dla ekipy z Częstochowy. Ogólnie wyjazd nudny i piknikowy – oby mniej takich podróży.
Dodane: 2007-05-08
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04