Ruch - Zieloni Żarki 3:0, relacja.

Meczem z zespołem Zielonych Żarki drużyna Ruchu Radzionków żegnała się z własną publicznością w rundzie jesiennej. Do zakończenia tej rundy pozostał już tylko wyjazd do Częstochowy, a awansem z rundy rewanżowej jeszcze tej jesieni drużynę Cidrów czeka mecz w Tychach, jeśli zaś pogoda dopisze prawdopodobnie przy Narutowicza 11 odbędzie się jeszcze spotkanie ze Źródłem Kromołów.

Do meczu z Zielonymi Ruch przystępował z pozycji zdecydowanego lidera czwartoligowej tabeli, nic dziwnego więc, że kibice obserwujący w poprzednich kolejkach z meczu na meczu zwyżkującą formę (przede wszystkim strzelecką) swojej drużyny przybywali na stadion z nieukrywaną nadzieją na przekonywujące zwycięstwo różnicą kilku bramek. Ruch te oczekiwania spełnił pokonując rywala w stosunku trzy do zera, a tym samym niezależnie do wyniku w Częstochowie zapewnił sobie pozycję lidera po nominalnej rundzie jesiennej, i jako jedyna drużyna zakończył tę rundę bez straty choćby punkty w meczach na własnym stadionie.
Kibiców zasiadających zwykle w młynie zachęcić do przybycia na stadion miała też zaplanowana oprawa, związana głównie z przypadającą na dzień następny drugą rocznicą powstania grupy „South Inferno”, ale także z ogólnopolskim protestem kibiców przeciwko zakazowi odpalania pirotechniki na trybunach, który zjednoczyć miał kibiców od ekstraklasy po najniższe klasy rozgrywkowe. Nic dziwnego, że na płocie pojawiła się flaga „South Interno” oraz, jak na szeregu innych stadionów w Polsce, transparenty „Ultraprotest” oraz „To my nadajemy kolorytu szarej polskiej piłce!”.
Jednak młyn w pierwszej połowie rozczarowywał. Choć ludzi było w nim mniej więcej tyle, co zwykle, to do dopingu prawie w ogóle on się nie garnął – płynące z jego strony okrzyki policzyć można było dosłownie na palcach jednej ręki.
Sytuacja zmieniła się po przerwie, kiedy planowany był ultrasowski pokaz. Liczne flagi na kijach w towarzystwie najpierw pięciu odpalonych rac, potem kilkunastu stroboskopów ściągnęły do młyna już około osiemdziesiąt osób, a w momentach odpalenia pirotechniki być może nawet w granicach stu „szala”. Wreszcie popłynął godny doping.
Ogółem stadion Ruchu odwiedziło tym razem wyraźnie ponad czterysta, być może do pięciuset osób. Sympatyków zespołu gości tym razem nie zauważono, goszczono za to trzech fanów Szombierek.
Jeszcze kilka minut po meczu trwała wspólna radość kibiców i piłkarzy, a gdy ostatnia część fanów opuszczała stadion… zauważono grupę kilkunastu chuliganów Polonii Bytom, której naprzeciw wyszła podobnej liczebności ekipa fanów Cidrów, jednak brak zdecydowania obydwu stron oraz szybkie pojawienie się na miejscu policji spowodowało, iż tym razem do żadnego starcia nie doszło.

Autor : Kibic Ruchu.
Dodane: 2006-10-29
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04