Podsumowanie jesieni 2013

Podsumowanie rundy jesiennej przez grupę ultras South Inferno:
Guess who's back..
Jesień 2013 minęła pod znakiem głośnych powrotów i wielkich debiutów. Po roku przerwy Cidry znowu wystartowały w rozgrywkach mistrzowskich, a meczową atmosferę można było wyczuć na osiedlach już kilka tygodni przed pierwszą kolejką III ligi.
Z pozoru w piknikowej lidze już w pierwszym meczu mieliśmy się zmierzyć z jednym z najciekawszych kibicowsko rywali w tej lidze- ze Startem Namysłów. Plakaty, wlepki, transparenty, wrzuty na murach ...

To wszystko było widoczne na żółto-czarnych rewirach przed tym spotkaniem.
South Inferno tym razem też nie próżnowało i kilka tygodni przed meczem zajęło się kolejną oprawą, pierwszą po ponad rocznej przerwie.
W tworzeniu oprawy kolejny raz pomogli nam nasi kibice, dzięki którym uzbieraliśmy środki potrzebne do stworzenia choreografii na to spotkanie. Warto wspomnieć, że na meczu ze Startem padła rekordowa suma w zbiórce pieniędzy bo aż 502zł, nie licząc wcześniejszych przelewów na konto ultrasów.
W dniu meczu w młynie stawiło się około 200 głów i nikt nie mógł narzekać na atmosferę panującą na sektorze. Na płocie zawisły tego dnia 4 flagi: „Śp. Starszy”, „South Inferno”, „RR” oraz debiutująca flaga „Cidry”. Doping przez całe mecz prowadzimy na przyzwoitym poziomie, chociaż momentami było słychać, że rok przerwy wpłynął nieznacznie na nasze możliwości wokalne.
Już na samym początku meczu zaprezenrowaliśmy pierwszą oprawę, złożoną z dwóch transparentów i sektorówki.
Transparenty nad i pod sektorówką stworzyły napis „Myśląc, że to koniec popełniłeś błąd - co powiesz gdy dziś wracamy na front”, a sektorówka przedstawiała scenę z II wojny światowej.
Skopiowana fotografia w rzeczywistości przedstawia amerykańskich żołnierzy wbijających flagę na szczycie wulkanu japońskiej wyspy Iwo Jima. Fotografia po latach stała się symbolem waleczności i zwycięstwa żołnierzy, którzy po 36 dniach krwawej bitwy zdobyli japońską wyspę.
Jak przystało na wielki powrót na trybunach nie mogło zabraknąć jednego ... PIROTECHNIKI!
W drugiej połowie nad głowami kiboli w młynie znów na moment pojawiła się sektorówka, a gdy tylko poszła ona w dół kibice przebrani w kombinezony malarskie odpalili żółto i czarne świece dymne, oraz kilkanaście czerwonych rac.
Po meczu niestety nie zabrakło jednak osób sceptycznie nastawionych do fanatyków, którzy od lat nadają kolorów szarym polskim stadionom.
Mimo interwencji psów i przypadkowej łapanki udaje nam się odbić naszych chłopaków i w komplecie opuszczamy stadion.
„Boooooooooooooombaaa!”
Już w kolejnym tygodniu wybraliśmy się w 95 osób na ciekawy wyjazd, bo naszym celem był stadion przy ulicy Cichej w Chorzowie.
Na początku były różne spekulacje na temat miejsca rozegrania tego spotkania, ale w ostateczności mecz z Ruchem II Chorzów odbył się na stadionie, do którego standardów przyzwyczaiły nas sezony spędzone w I lidze.
Do Chorzowa docieramy autokarem przegubowym oraz kilkoma autami.
Na samym stadionie prezentujemy skromną oprawę złożoną z flag na kijach, stroboskopów oraz małych świec dymnych.
Ciekawy był sam sposób odpalenia pirotechniki, która odpalamy po wcześniejszym zbiegnięciu na dół sektora i zakryciu się za flagami, aby nie zarejestrowały nas kamery znajdujące się na całym stadionie.
Najlepszym komentarzem dla tego spotkania będzie słowo „boooooooombaaa!” czyli okrzyk spikera na chorzowskim stadionie po bramkach dla Niebieskich, który szybko podchwyciliśmy i wykorzystaliśmy kilka razy podczas meczu oraz w drodze powrotnej.
"Ultra Scary"
Przed kolejnym meczem 'podwyższonego ryzyka' przy Narutowicza nie zwalniamy tempa.
Pierwsze od lat derby z lokalnym rywalem i byłym zgodowiczem nie mogły obejść się bez echa.
To spotkanie pokazało, że żadne zakazy, czy problemy finansowe nie są w stanie przeszkodzić naszym ultrasom.
Już przed pierwszym gwizdkiem w stronę murawy poleciały z naszego sektora serpentyny, ale główne widowisko miało dopiero nastąpić.
Tak szybko jak na sektorze pojawiła się oprawa, pojawili się też na nim panowie z wąsami.
Dzięki szybkiej interwencji kibiców z młyna, psom nie udało się przeszukać oprawy oraz torby z flagami i ulotnili się oni z naszego sektora.
Chwilę później na płocie pojawił się transparent Ultra Scary (ultra straszni), a na sektor wjechała sektorówka przedstawiająca zakapturzoną czaszkę z wyciągniętymi pięściami, która wyłaniała się z ciemności.
Cała oprawa była utrzymana w ciemnej tonacji, w tle można było zobaczyć cmentarz, nietoperze oraz oświetlający postać księżyc.
Całą sektorówkę zwieńczała wstęga z nazwą grupy „South Inferno”, a po bokach sektorówki pojawiły się czarne kartony.
Później na płocie pojawiły się flagi reprezentujące żółto-czarne dzielnice: „Vitor”, „Sójcze” i „Zawadzkie” oraz flaga „Cidry”.
W drugiej połowie na naszym sektorze odpalono ognie wrocławskie, które rozświetliły tego dnia stadion przy Narutowicza.
Po meczu kolejny raz tajniaki musiały dorzucić swoje 5 groszy.
Przy wychodzeniu ze stadion widzimy już, że coś się święci.
Obok sektora gości wąsy urządzają sobie dosłownie pacyfikację jednego z samochodów, w wyniku której zostaje zatrzymany jeden z młodych chłopaków znajdujący się w aucie. Dzięki interwencji sporej grupy naszych kibiców, którzy przechodzili wtedy obok sektora gości udaje się uciec dwóm pozostałym kibicom, a zatrzymany chłopak bez żadnych podstaw do przedstawienia zarzutów tego samego dnia opuszcza areszt.
Jesteśmy kibicami nie bandytami, a Futbol to nasza pasja, której żaden urzędas nam nie zabierze!
Piro jest bezpieczne!
Tym hasłem można podsumować mecz ze Szczakowianką Jaworzno.
Po raz pierwszy od 2004 roku na naszych trybunach zaprezentowano oprawę, której nie stworzyło South Inferno.
Podczas meczu ze Szczakowianką swój wielki debiut zaliczyła oprawa Młodej Wiary, składająca się z transparentu z napisem 'Uwaga Piro' oraz znakiem ostrzegawczym, w którym znajdował się kibic z racą.
Na trybunie pojawiła się też sektorówka w kształcie racy, odpalono żółte i czarne świec dymne oraz stworzono wokół sektorówki chaos, który składał się z małych flag w barwach i konfetti.
Oprawa została przygotowana w celu nadepnięcia na odcisk psom, które na meczach u siebie i wyjazdach nie odstępują nas nawet na krok ze swoją kamerą.
Jak widać na naszym stadionie od lat odpalana jest pirotechnika i nikt jeszcze nie zginął - BO PIRO JEST BEZPIECZNE!
Niestety w końcówce meczu dwóch naszych kibiców zostaje zawiniętych z parkingu do radiowozu, z którego próbujemy ich wydostać.
Po naszej 'interwencji' chłopaki zostają zawinięci do suki i mimo kolejnych prób odbicia oraz zablokowania drogi wąsy próbują ominąć nas trawnikiem, co udaremniają im dwaj kibice rzucający się im na maskę.
Przez ponad pół godziny blokowaliśmy bramę stadionu, ale niestety nadjeżdżające z czasem coraz większe posiłki zmuszają nas do opuszczenia stadionu. Już po meczu na okolicznych dzielnicach trwają gonitwy z policją, w których jednak nikt już nie został zatrzymany.
Dzięki dobrej współpracy kibiców Szczakowianki z policją niestety w tygodniu dochodzi do kolejnych aresztowań naszych fanów, którzy przed meczem odwiedzili zbiórkę w Jaworznie.
Na miejsca! Gotowi?! START!
Od dłuższego czasu wszyscy wiedzieli, ze wyjazdowy mecz ze Startem będzie tak naprawdę pierwszym i ostatnim meczem w tej rundzie, na którym będziemy mogli zobaczyć kibiców gospodarzy.
W całym mieście można było zobaczyć plakaty oraz vlepy zapraszające na „mecz sezonu” z nami. Droga do Namysłowa przebiegła spokojnie, niestety była to tylko cisza przed burzą.
Już w samym mieście zostajemy zatrzymani przez kaski, które dokładnie przeszukują cały autokar, nagrywają kibiców z dowodami i przeprowadzają rewizję osobistą.
Przez interwencję kasków wchodzimy na sektor lekko spóźnieni, z jedną flagą 'RR'.
Gospodarze prezentują dwie ciekawe oprawy i cały mecz prowadzą dobry doping, chociaż największe wrażenie zrobił na nas ich bębnowy.
Wyjazd ze świetną atmosferą, której w tym sezonie brakowało, a nic tak nie cieszy jak bramka zdobyta w ostatniej minucie!
All Caps Are Bastards
Tak jak zwykle tej jesieni sporą inicjatywą wykazały się psy.
Poza meczami ze Szczakowianką, Szombierkami oraz Startem dość mocno zaznaczyli swoją obecność na wyjazdowym spotkaniu z Polonią Łaziska Górne, gdzie wybraliśmy się w 85 osób.
Na początku uraczyli nas decyzją o tym, że nie zostaniemy wpuszczeni na stadion, wpływając tym samym na decyzję zarządu Polonii.
W tym miejscy powstaje pytanie, dla kogo powstają stadiony, jeśli nie dla kibiców? Z samą decyzją się liczyliśmy i byliśmy na nią przygotowani, jednak to co działo się później przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Zepchnięcie 80-osobowej grupy kibiców pod przystanek autobusowy, odgrodzenie drogi autokarem, obstawa kilkudziesięciu policjantów, gazowanie, pałowanie ... to tylko kilka atrakcji jakie zapewniły nam tego dnia psy, które nie potrafiły podać nawet przyczyny swojej interwencji.
No ale cóż, wiele lat na szlaku przyzwyczaiło nas do tego, że w tym kraju jeszcze długo nie będzie normalnie.
Rundę jesienną South Inferno niewątpliwie musi uznać za udaną! Świetne choreografie na trybunach, oprawa przygotowana przez chłopaków z MW i kolejny rok na kibicowskim szlaku.
Mamy nadzieję, że rok 2014 będzie jeszcze lepszy, ponieważ będziemy w nim obchodzić 10lat działalności naszej grupy ultras, która ciągle ma się dobrze i nie zamierza zwalniać tempa.
Wszyscy widzimy się już niedługo no kolejnych meczach u siebie i wyjazdach!

Liczby wyjazdowe jesienią:

Ruch II Chorzów - RR 95 osób
Piast Strzelce Opolskie - RR 50 osób
Skra Częstochowa - RR 20 osób (na zakazie)
LZS Piotrówka - RR 20 osób (wyjazd niezorganizowany)
Start Namysłów - RR 53 osoby
Polonia Łaziska Górne - RR 85 osób (dopingujemy przed stadionem)
Swornica Czarnowąsy - RR 50 osób

O. SI'04








Dodane: 2014-01-14
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04