Ekstraklasa w Radzionkowie - lata dumy i chwały 1998-2001r. c.d.

Przyszła jesień 2000 roku, lecz nikt z nas nie przypuszczał, że będzie to jak dotychczas ostatnia nasza jesień ekstraklasie.
Zaczynamy ją od meczu na Reymonta w Krakowie. Co ciekawe otwarto trybunę dla gości, a my jesteśmy pierwszymi kibicami przyjezdnymi od prawie 2 lat. Nie była to okazała grupa bo licząca gdzieś około 80-90 osób.
Niestety prawdziwych kibiców Ruchu było tylko kilkunastu, zaś cała pozostała reszta to poubierani w gadżety klubowe radzionkowscy piknicy.

Próbujemy rozkręcić doping dla nas, lecz piknikowa brać po szybkiej utracie bramki siada na 4 literach i już do końca meczu dajemy sobie spokój z dopingiem, szczególnie, że stadion na Wiśle jest wypełniony po brzegi ,wynik dla nas katastrofalny (0-4), a słynna krakowska "10" dopinguje tak, że chyba obudziła by zmarłego.
Jesienią odwiedzamy jeszcze Chorzów i Katowice, gdzie po rocznej przerwie melduje się nas ponad 250 osób.
Nam zaś wizytę składają tradycyjnie legioniści, Górnik Zabrze w kilkaset osób, Odra Wodzisław oraz Śląsk Wrocław wraz z Wisłą Kraków.
Zajmujemy na jesień 11 miejsce i wydaję się, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
Niestety, wiosna to porażka z Wisłą, której fani odwiedzili nas w kilkaset osób.
Potem jest już tylko gorzej. 0-3 z Legią, gdzie znowu zaliczyliśmy zero wyjazdowe. Następnie zwycięstwo nad Zagłębiem, którego fani w około 50 osób znowu są na N 11.
Następnie dwie porażki w Wronkach i Grodzisku, gdzie tradycyjnie wspomagamy naszych dopingiem w kilkanaście szala.
Później ogrywamy Widzew wsparty dopingiem około 100 grupy jego fanatyków.
Następnie jedziemy dopingować w ponad 200 chłopa na Górnik Zabrze, którego także ogrywamy 1-0, by po kilku dniach wygrać 3 mecz z rzędu z Pogonią Szczecin, która znowu nas nie raczyła odwiedzić w postaci jej kibiców.
No i było nieźle, bo następnie jedziemy w około 120 szala do Wodzisławia, gdzie remisujemy.
Wszystko wyglądało na to, że 1 liga razem z jej atrakcjami dalej będzie w Radzionkowie.
Niestety, Seria porażek z Stomilem, a przede wszystkim z GKS-em Katowice i Ruchem Chorzów u siebie spowodowała, że zaczęło robić się gorąco. W Olsztynie niestety bez naszych kibiców, a GKS i Ruch wspomagane są przez około 500 i 750 swoich kibiców.
Na te dwa mecze przygotowywane są specjalne oprawy.
Potem jeszcze odwiedzamy w kilkanaście osób Wrocław po to, by zagrać mecz ostatniej szansy na Petrochemii Płock.
Mecz był rozgrywany w środę, lecz mimo to do Płocka postanowiło się wybrać ponad 100 największych fanatyków Radzionkowa.
Miasto i klub podstawiły bezpłatne autokary, więc nie pozostało już nic innego jak tylko jechać.
Droga do Płocka mija spokojnie. Na meczu nic się układa. Po 70 minutach przegrywamy już 1-6 i to powoduje, że nasi kibice próbują rozkręcić dym z ochroną.
Kibice Petry także atakują ochronę. Cóż, co by się nie stało przegrywamy ten mecz 3-6 i żegnamy się jak na razie z polską ekstraklasą.
W drodze powrotnej policja serwuje jeszcze naszym kibicom ostre pałowanie i gazowanie.

Reasumując podczas naszego w 1 lidze zaliczyliśmy około 2/3 wyjazdów.
Nie udało nam się nigdy zawitać na Pogoń Szczecin, Stomil Olsztyn, Legię oraz Polonię Warszawa.
Nam zaszczytu swoich odwiedzin poskąpiła Pogoń oraz kibice Dyskobolii, Amici i Petrochemii.
Nasz młyn w przeciągu tych 3 lat oscylował od około 200 osób podczas ostatniego, najmniej udanego sezonu po prawie 800-900 osób podczas derbów z Górnikiem Zabrze.
Nasz najliczniejszy wyjazd to około 1000 osób na Górnik Zabrze i na GKS Katowice podczas naszego pierwszego, tym razem najlepszego sezonu w historii.
Nasz pobyt w 1 lidze do końca skonsolidował ekipę i na stałe umieścił nas na mapie kibicowskiej Polski !!

Zdjęcia kolejno:
1. W drodze na mecz w Katowicach
2. Domowe spotkanie z Gieksą
3. Wyjazd na ostatni mecz w ekstraklasie do Płocka






Dodane: 2014-02-08
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04