Pierwszy mecz barażowy. Na zakazie w Bełku

Po pamiętnym meczu w Knurowie, gdy nałożono na nas zakaz wyjazdowy na dwa miesiące od razu pierwszą myślą było to, że nie będziemy mogli oficjalnie wybrać się na mecz barażowy.  
Rywal był już znany, ponieważ w drugiej grupie LKS Bełk miał sporą przewagę w tabeli nad innymi drużynami.
Mimo to byliśmy tak bardzo zdeterminowani, że i tak postawiliśmy sobie jeden cel – dotrzeć do Bełka i dopingować za stadionem, aby nasi piłkarze wiedzieli, że tego dnia nie są sami.


Do Bełka wszyscy podróżowali samochodami, a każda dzielnica wyruszyła osobno, aby nie było problemów na trasie, ponieważ policja miała zatrzymywać większe grupki udające się w stronę Bełka.
Pomimo tych zapowiedzi wszyscy docieramy na umówione miejsce niedaleko stadionu i meldujemy się tam w 55 osób.
Jesteśmy zadowoleni z tej liczby, ponieważ jeździliśmy nie raz na zakazie w różne miejsca, jednak do tej pory nie w takiej ilości.
Niestety po kilku minutach wyczaiła nas przejeżdżająca policja i po chwili zjechało się pięć radiowozów wraz z dobrze znaną ekipą telewizyjną „kryminalni tv".
Początkowo miało to być tylko zwykłe spisanie, lecz im bliżej meczu tym napięcie było coraz większe.
Każdy widział, że psiarnia coś kombinuje, bo wszystko odbywało się bardzo wolno.
Każdy kibic był dokładnie sprawdzany, później postanowili przeszukać samochody wraz z wyposażeniem, a na koniec dostajemy informację, że cała ta czynność będzie trwała jeszcze przez dwie godziny, czyli aż do końca meczu, ponieważ smutni panowie nie potrafili odróżnić tego, że chcemy iść pod stadion, a nie na niego wchodzić.
Mecz się rozpoczął i na szczęście znalazł się ktoś „mądry” i wydał rozkaz przez krótkofalówkę, że mamy iść pod stadion i był to jakiś policjant, który był w tym czasie na stadionie.
Miny smutnych panów po usłyszeniu tej informacji były bezcenne, bo wypisali tylko trzy mandaty i ta liczba ich na pewno nie zadowoliła.
Nasza cała grupa rusza pod stadionem i robimy sobie sektor w zbożowym polu, gdzie widoczność była najlepsza chociaż i tak było może widać z 3/4 murawy.
Nasi piłkarze szybko zdobywają bramkę i lecimy z dopingiem na całego, lecz później rolę się odwracają i przegrywamy 2:1.
Byliśmy na pewno widoczni i dobrze słyszalni, szczególnie pod koniec meczu, gdy nasi piłkarze robili wszystko aby chociaż wyrównać.
Mecz zakończył się porażką, ale jest jeszcze rewanż na naszym stadionie i miejmy nadzieję, że po radzionkowsku „rozjedziemy” gości na murawie i na trybunach.
Kibice z Bełka utworzyli niewielki młyn i całkiem nieźle dopingowali oraz zaprezentowali skromną oprawę z balonami.
Brawo dla wszystkich obecnych w Bełku, bo mimo zakazu udało nam się dotrzeć pod stadion, chociaż były problemy ze strony smutnych panów to i tak osiągnęliśmy cel.
Teraz rewanż i TYLKO ZWYCIĘSTWO.
AVE CIDRY !

Dodane: 2015-06-19
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04