Baraże przegrane - zostajemy w IV lidze ...

Mimo, że pierwszy mecz barażowy w Bełku zakończył się naszą porażką 2:1 to nikt nawet nie myślał o tym, że Cidry nie odrobią straty, bo wystarczyła jedna bramka i awans mamy zapewniony.
Klub, piłkarze i kibice – wszyscy przed rewanżem mocno zmobilizowani, wszystko dopięte na ostatni guzik, nawet świętowanie awansu, lecz rzeczywistość okazała się inna i najgorszy scenariusz stał się faktem. Zamiast wielkiej fety i wspólnej zabawy wszyscy do domów wracali w grobowej atmosferze, zastanawiając się co będzie dalej ...




Im bliżej meczu tym coraz głośniej robiło się w Radzionkowie, bo praktycznie każdy kibic zapowiadał przyjście na to spotkanie. Klub reklamował spotkanie na swój sposób, kibice również zajęli się plakatowaniem i akurat w tej kwestii osiągnęliśmy duży sukces, bo na meczu oficjalnie pojawiło się 1000 widzów, a nieoficjalnie mówiono o liczbie 1200-1300.
Na trybunach wielu zapomnianych kibiców, którzy swego czasu regularnie bywali przy Narutowicza 11. Na trybunie VIP również znane osoby i chyba komplet w postaci sponsorów.
W przerwie meczu pojawił się nawet burmistrz Radzionkowa, szanowny Pan Gabriel Tobor, który na stadion chyba jechał z włączoną nawigacją, bo po tylu miesiącach czy latach nieobecności, mógł mieć problemy z drogą.
Fanatyków na najważniejszej trybunie, czyli w młynie jakieś 150-170 osób.
Dla nas też to był najważniejszy mecz więc nie mogło zabraknąć oprawy przygotowanej przez South Inferno.
Najpierw pojawił się transparent z hasłem „Znienawidzeni i dumni” a na sektorówce pojawił się kibic, który dusi swoją dużą ręką drugiego kibica.
W tej oprawie pojawiły się również akcenty ze subkultury „oi” które uzupełniły malunek między innymi pajęczyny, kaszkiet na głowie, karty, bile, tatuaż czy piwo, czyli taki też barowy styl.
Na sektorówce również widniał napis „Our Game, our rules” czyli nasza gra, nasze zasady.
Całą tą prezentację dopełniły żółto-czarne świece dymne, które konkretnie zadymiły nasz sektor.
Szczególnie fajny efekt był, gdy cały dym utrzymywał się pod sektorówką, a po zwinięciu jej wszystko wydostało się na zewnątrz.
W drugiej połowie odpalono jeszcze ognie wrocławskie i na tym zakończyła się oprawa przygotowana przez South Inferno.
W samym młynie przez cały mecz panowała dobra atmosfera i liczba na trybunie na pewno przełożyła się też na doping, który niósł się po pobliskich osiedlach jak za czasów gry na zapleczu ekstraklasy. Wtedy biliśmy rekordy w młynie na takich meczach jak z Gieksą czy Zagłębiem Sosnowiec.
Po prostu wszyscy dawali z siebie maximum, nawet gry traciliśmy bramki.
Dopiero przed samym końcem spotkania do każdego dotarło to, że kolejny sezon spędzimy w IV lidze.
Przegrywamy z Bełkiem 1:3 i najgorszy scenariusz stał się faktem.
Pozostajemy nadal w IV lidze i zamiast meczów z GKSem Jastrzębie, Odrą Opole czy BKSem Bielsko Biała ponownie będziemy grać z Zielonymi Żarki, Koniecpolem, Ciochowicami i tego typu drużynami.
Dla pocieszenia awansowała drużyna z Siewierza, gdzie również jest ruch kibicowski.
Jak będzie wyglądać nasza przyszłość? Trudno teraz określić, bo mecz z Bełkiem był meczem o wszystko i nie chodzi tu tylko o to, że mogliśmy awansować wyżej, ale również o kwestię tego, iż na tym meczu pojawiło się wielu zapomnianych kibiców, stworzyliśmy wszyscy wspaniałą atmosferę i miał to być wielki krok do przodu, a zostaliśmy ostatecznie w tym samym miejscu i być może jest to nawet krok w tył.
Na własnej skórze przekonaliśmy się też, jak nieudaczny jest system gry w polskiej piłce nożnej, system, który co roku jest zmieniany na gorsze.
Dana drużyna cały sezon utrzymuje pierwsze miejsce w tabeli i zamiast od razu awansować, to trzeba grać jeszcze chore baraże.
Baraże mają sens w przypadku drugiej lub trzeciej drużyny, ale nie zwycięscy ligi.
Ten kto to wymyślił powinien dostać nagrodę największego debila w polskiej piłce.
Był to dla nas bardzo ciężki sezon w którym wiele się wydarzyło.
Zakazy wyjazdowe, wyroki za derby z Gwarkiem, problemy z policją praktycznie na każdym wyjeździe, ale dotrwaliśmy do końca i zakończyliśmy sezon w dobrym stylu.
Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy zaangażowali się w stworzenie dobrego widowiska podczas derbów i pomagali ultrasom przy oprawie.
Dzięki dla wszystkich, którzy poświęcili swój czas i plakatowali dzielnice.
Wielkie dzięki za udostępnienie miejsca do przygotowania oprawy.
Idealnie do naszej sytuacji pasuje tekst z piosenki The Analogs – Latarnia
„Łatwo jest być dumnym, gdy wszystko idzie dobrze,
gdy każdy się uśmiecha a w górze świecie słońce,
ale bitwa nadchodzi - morze czerwone od krwi,
okręty idą na dno, następny możesz być Ty”
My robimy swoje i bez względu na wyniki i ligę z tym klubem będziemy na zawsze i widzimy się w młynie już za kilka tygodni !




Dodane: 2015-06-22
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04