Falstart w Myszkowie
Wielkim falstartem rozpoczął się dla nas nowy sezon 2016/2017, bo w pierwszym spotkaniu Cidry przegrały w Myszkowie aż 3:0. W porównaniu z ostatnim meczem w Myszkowie to na trybunach zasiadło mniej kibiców zarówno po naszej stronie jak i gospodarzy.
Było to raczej spowodowane tym, że trwają wakacje i w dodatku mecz w Myszkowie wypadł w długi weekend, jednak Ci co pozostali "na miejscu" wybrali podróż do Myszkowa i w sektorze gości zasiadło 50 kibiców, a na płocie zawisła flaga "Ciderland" oraz małe płótno z przekreślonym sierpem i młotem.
Sektor gości w Myszkowie oficjalnie jest zamknięty, jednak kolejny raz z wejściem pomogli nam lokalni kibice, którzy wprowadzi na sektor za co bardzo dziękujemy.
Jeszcze przed rozpoczęciem meczu doszło do dziwnej sytuacji, gdy pod naszym sektorem pojawiło się dwóch najebanych kibiców, którzy najpierw się do nas napinali, a później zbliżali się do naszej flagi.
Gdy zostali wyproszeni z bieżni to pojawili się znowu przy płocie niedaleko budynku klubowego i tam już ruszyły osoby od nas, które nie wytrzymały ciśnienia.
W tym samym momencie Myszków wybiega na murawę i biegnie w kierunku naszego sektora, lecz chłopak od nas sam przeskakuje płot i tłumaczy o co chodzi, bo Myszków tak na prawdę nie wiedział co się działo pod naszym sektorem.
Nieporozumienie zostało rozwiązane, a lokalni "menele" zostali wyrzuceni ze stadionu właśnie przez kibiców z młyna.
Później zarówno My jak i Myszków skupiamy się na dopingu lecz trzeba przyznać szczerzę, że gospodarzą lepiej tego dnia wychodziło śpiewanie i w sumie nie ma się co dziwić, bo gdy oglądaliśmy tą żenadę na boisku to odechciewało się wszystkiego.
Do naszej drużyny dołączyli młodzi, ponoć ambitni piłkarze, ma być walka o awans, a póki co przegrywamy w Myszkowie aż 3:0 i można mówić, że to pierwszy mecz, że to dopiero początek, ale wystarczy sobie przypomnieć poprzedni sezon, gdy zabrakło tych punktów na koniec sezonu i "gdybanie" - gdybyśmy wygrali z tymi i tymi, to by było inaczej.
Kibice Myszkowa przygotowali również oprawę, która składała się głównie z pirotechniki (świece dymne i race).
Po meczu udajemy się do autokaru i nawet wynik 3:0 w plecy nie mógł zepsuć nam zabawy na powrocie, ponieważ dla jednego z naszych kibiców był to setny wyjazd i zabawa przy alkoholu trwała aż do Radzionkowa.

Dodane: 2016-08-14