Piast Gliwice - Ruch Radzionków

W piątkowy wieczór do Gliwic wyruszyło 183 kibiców Ruchu Radzionków, aby wspierać piłkarzy w tym trudnym dla nich meczu. Początkowo mało kto spodziewał się, że przekroczymy setkę na tym wyjeździe, ponieważ mecz był rozgrywany w piątek, a nasi kibice są wyjątkowo „pracowici" ...

Oprócz tego na meczach zmniejszyła się również frekwencja nie tylko za sprawą średnich wyników drużyny, ale też na to ma wpływ wiele innych czynników.
Po dwóch dniach zapisów na wyjazd do Gliwic było chętnych 70 osób i chyba każdy nie spodziewał się tego, że będzie trzeba ostatecznie domówić bilety co rzadko u nas się zdarza.
Do Gliwic wyruszyliśmy dwoma nabitymi miejskimi autokarami plus kilka samochodów, które dojechał już na własną rękę.
Droga dosyć dziwna, bo byliśmy prowadzeni jakimiś wioskami, gdzie z ledwością autokary mieściły się na za zakrętach.
Po drodze odpaliliśmy trochę pirotechniki, zresztą podobnie jak w drodze powrotnej.
Wejście na stadion przebiegło raczej bez większych problemów, oprócz tego że nie mogliśmy wnieść Machejek, a tak to nawet osoby które zapisały się dopiero na zbiórce (A było ich sporo), mogły wejść na stadion. Niestety przed kasą pozostało też dwóch chłopaków, którzy wypili troszkę więcej alko. oraz jeden zakazowicz.
Stadion Piasta Gliwice bardzo ładny i mimo, że nie jest jakimś tam większym obiektem to i tak zrobił na nas duże wrażenie i pewnie każdy by chciał taki w Radzionkowie co na dzień dzisiejszy jest nie realne przez nieudacznika burmistrza.
Tak jak wyżej została napisane nasza liczba na sektorze to 183 osoby i na płocie wywiesiliśmy aż 7 flag.
Ciderland, Vitor, Sójcze,Młoda Wiara, South Inferno, śp.Starszy i Niepołomice.
Dzień przed meczem przypadła 4 rocznica odkąd nie ma z nami śp.Starszego i dlatego postanowiliśmy do Gliwic jechać wszyscy ubrani na czarno, a podczas meczu nie raz zaznaczyliśmy, że pamięć o nim nigdy nie zgaśnie.
Kibice Piasta na początku spotkania przygotowali oprawę z dużym transparentem na którym namalowane były lwy trzymające herb co dało fajny efekt. Później postanowili opuścić młyn przez problemy z zarządem.
Doping tego dnia bardzo dobry, ale też duży wpływ na to miał wynik meczu, gdyż raczej nikt nie wierzył w wygraną z Piastem, a jednak piłkarze dali radę, chociaż pod koniec meczu nie jedna osoba była bliska zawału – mniejsza z tym, ważne, że wygrali i utrzymanie jest już raczej pewne.
Na trybunach odbyła się zbiórka pieniędzy dla trzyletniej Wiktorii, która zmaga się z chorobą nowotworową więc i my postanowiliśmy sprowadzić na nasz sektor wolontariuszki i dorzucić się do tej zbiórki.
Cieszy też fakt, że na mecz do Gliwic wybrało się sporo młodzieży w tym jeden dzieciak zabrany przez ojca miał jakieś 6 lat i podróżował autokarem razem z kibicami!
Ogólnie wyjazd można zaliczyć do udanych chyba pod każdym względem.
I liczba zaskoczyła nas samych i atmosfera podczas całego wyjazdu była przednia i sami piłkarze zrobili nam wielką niespodziankę.
Oby więcej takich wyjazdów, nie tylko tych bliższych!
Dodane: 2012-05-01
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04