Mocne rozpoczęcie rundy!

Gdy kończyliśmy rundę jesienną większość z nas spoglądała już w przyszłość patrząc na to z kim zagramy pierwszy mecz w 2017 roku. Padło na Myszków i w czasie zimy wszyscy odliczali dni właśnie do tego pierwszego spotkania, które zapowiadało się bardzo ciekawie, bo kibice z Myszkowa zapowiadali swój przyjazd. Jest to wyjątkowy widok, by kibice zasiadali na naszym stadionie w sektorze gości, a ostatnia grupa która była w Radzionkowie to właśnie Myszków i to nie oficjalnie, bo dzięki naszej pomocy mogli wejść na stadion. Teraz miało być inaczej. Zamówili bilety, policja o dziwo problemów nie robiła więc można było liczyć na piłkarskie święto i tak też było, ale chyba nikt się nie spodziewał, by ten mecz przebiegał w aż tak gorącej atmosferze!




Zbieramy się na naszej trybunie w 110 osób i było to liczone tradycyjną, kibicowską metodą, czyli „kropkowaniem” – jest to odpowiedź na relację Myszkowa w której określili nas na 70/80 osób.
Kibice z Myszkowa po wejściu na sektor wywiesili swoje flagi i skupili się na bluzgach w naszą stronę.
Było to dla nas wielkim zaskoczeniem, ponieważ do tej pory spotkania między nami odbywało się w neutralnym klimacie.
Oczywiście swoje też odpowiedzieliśmy w kierunku Myszkowa.
Między innymi przypomnieliśmy im to, że są tylko fan clubem i bez Ruchu Chorzów nie istnieją.
Ogólnie repertuar Myszkowa bardzo ubogi, bo oprócz trzech swoich piosenek, pozdrowień dla Ruchu Chorzów i Elany Toruń to cała reszta to były bluzgi w naszym kierunku. Oberwało się również naszym matkom.
Gdy nastąpiła przerwa z trybuny krytej spontanicznie wybiegło dwóch naszych kibiców po flagi Myszkowa, które zawisły od strony zewnętrznej.
Była to nieudana próba, bo od razu ochrona z gazem wybiegła naprzeciw, a później dopiero kibice gości.
Patrząc z naszego młyna nikt z początku nie wiedział o co chodzi przez to, że mamy młyn na tej samej trybunie co kryta, jednak z drugiej strony budynku klubowego.
Dopiero jak część wiary pobiegła na drugą stronę budynku to wiadomo było o co chodzi.
Kibice z Myszkowa sprawnie dostali się do sektora buforowego, część z nich wybiegła też przed sektor na murawę, jednak nasza reakcja w tej sytuacja była bierna z prostego powodu – pierwsze na miejscu zdarzenia byli kryminalni, a po chwili cały kordon i tak wpadł na sektor i zakończył całe zamieszanie.
Gdybyśmy znali zamiary naszych kibiców z krytej to mogło by być ciekawie, a tak było tylko sporo zamieszania.
Podczas meczu pojawiła się również ciekawa oprawa przygotowana przez South Inferno.
Na płocie pojawił się transparent z hasłem „Sztafeta Pokoleń”, a na młynie pojawiła się sektorówka z wizerunkiem kibica, który trzyma na meczu dziecko.
Nie była to przypadkowa sektorówka, ponieważ całość została przemalowana z oryginalnego zdjęcia wykonanego na naszym meczu i była to pierwsza tego typu oprawa w naszych szeregach.
Oprawa wyszła dobrze i nawet pogoda dopisała, bo przeważnie albo przeszkadzał nam deszcz albo słońce, które świeci nad młynem i wtedy na zdjęciach nic nie widać, a tym razem akurat wykorzystaliśmy moment zachmurzenia.
Oprócz tego odpalono spontanicznie pomarańczowe świece dymne oraz rozciągnięta została druga sektorówka w pasy, która strasznie ruszyła policją.
Ogólnie na tym meczu było tyle policji, że to się w głowie nie mieści. Z każdej strony tajniacy, których naliczyliśmy ośmiu plus kordon przy naszym młynie z kamerami na kaskach. Ta grupa milicjantów to aż grzała buty do tego, aby ruszyć w nasz młyn dlatego był moment, gdy prawie nam wchodzili pod sektorówkę i z tego powodu dalszą część oprawy musieliśmy odpuścić.
Nasi piłkarze również pokazali się z dobrej strony wygrywając 2:0 i ten wynik tym bardziej cieszy, bo cała czołówka przed nami straciła punkty.
Podsumowując to było to bardzo dobre spotkanie na wysokim, kibicowskim poziomie.
Obie ekipy pokazały się z dobrej strony zarówno Myszków, który pojawił się w dobrej liczbie jak i My, pokazując nasz radzionkowski klimat z dopingiem i dobrą oprawą.




Dodane: 2017-03-13
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04