Ruch Radzionków - Arka Gdynia 1:1 24.11.2002 rok (Z kart historii)

 Na ten mecz fani Ruchu czekali z utęsknieniem. Wreszcie, po długiej przerwie, można było spodziewać się na trybunach kibiców gości, a wśród nich na pewno niemałej grupy z Polonii Bytom, czyli naszego lokalnego rywala. Nic więc dziwnego, że spotkanie to wywołało w szeregach gospodarzy niezwykłą mobilizację. Sama frekwencja wprawdzie nie różniła się zbytnio od ostatnich spotkań, ale za to w młynie pojawiło się tym razem przeszło dwa razy więcej ludzi niż miało to miejsce w poprzednich meczach rundy jesiennej - bo blisko 200.
W sektorze gości zawisła jedna fana Arki oraz pięć bytomskiej Polonii (między innymi „Desperados” oraz „Radzionków” i „Stroszek”)



Łącznie liczba kibiców gości, na oko, oscylowała w granicach 200 osób, w czym zdecydowaną większość stanowili sympatycy Polonii Bytom (kibice Arki po meczu ocenili się na 23 osoby, a Polonię na ponad 150).
Przyjezdni jednak nie zachwycili - nie było z ich strony żadnych elementów ultras, sam doping słychać było z rzadka. Co innego gospodarze. Doping momentami dobry, momentami słabszy, ale niemalże bez dłuższych zastojów przez cały mecz. Na płocie wisiała co prawda tylko jedna fana - "Ciderland", ale za to... był to absolutny debiut tejże flagi (ma ona 20 metrów długości). Przez cały mecz fani Ruchu mięli także żółte balony, były także dwie flagi na wędkach. Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego na murawę poleciało kilkadziesiąt serpentyn oraz spora ilość różnorodnego konfetti. W tym samym momencie zapłonęło kilkanaście wulkanów, a nad sektorem ukazał się spory styropianowy żółto-czarny napis "Ultras Ruch". Po piętnastu, dwudziestu minutach nastąpił ciąg dalszy - tym razem odpalamy około dziesięciu świetlnych rac oraz znów prezentujemy styropianowy napis (ten podczas meczu pokazywany będzie jeszcze kilkakrotnie). W drugiej połowie zaprezentowanych zostało jeszcze kilkanaście świec dymnych różnego rodzaju, różnego koloru i w kilku seriach, był też biały dym, który palił się przez blisko 15 minut (!) oraz jeszcze parę fajerwerków innego rodzaju;) Do momentu rzutu karnego, z którego gola zdobyła Arka, mecz przebiegał w bardzo dobrej, kulturalnej atmosferze - z obu stron nie padły do tej pory żadne bluzgi. Potem jednak sytuacja uległa już zmianie - ze strony gospodarzy słychać było coraz częściej bluzgi pod adresem sędziów i PZPN-u (sam rzut karny był kontrowersyjny, ale poza tym sędziowie podjęli jeszcze kilka innych błędnych decyzji na niekorzyść gospodarzy) oraz wyzwiska skierowane w niektórych piłkarzy Arki, którzy starali się maksymalnie przedłużać wykonywanie stałych fragmentów gry. Wielką owację zebrał nasz rezerwowy bramkarz Suchański, który po jednej z błędnych decyzji sędziego, rzucił ze złości piłką w sędziego asystenta, za co ukarany został czerwoną kartką. Już w samej końcówce meczu pod sektor, w którym znajdował się młyn Cidrów, od tyłu podeszła prowokacyjnie grupa kilku kiboli rywali (prawdopodobnie była to Arka). Momentalnie w ich stronę ruszyli kibice Ruchu. Jeden z „obcych” na pewno eskapadę tę pamiętać będzie jeszcze długo – trafiony został w głowę śmietnikiem; pozostałym udało się zbiec. Chwilę potem jeszcze mała przepychanka gospodarzy z policją, w wyniku której "odbity" został jeden z kibiców... Do rozruchów doszło również w sektorze gości, gdzie kibice Arki i Polonii, widząc co się dzieje, próbowali ruszyć na pomoc „swoim”. Uniemożliwiła im to jednak solidna obstawa policji i ochrony.

Autor relacji TomRR














Dodane: 2017-07-23
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04